Zmiany wprowadzane od przyszłego roku mają nie tylko zwiększyć konkurencyjność norweskich przedsiębiorców, ale też zapewnić dodatkowe zyski do państwowego budżetu rzędu nawet 750 milionów koron.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Koniec taryfy ulgowej
Zmiany w opodatkowaniu to zwycięstwo norweskich przedsiębiorców, którzy w ostatnich latach musieli walczyć z niezwykle tanią zagraniczną konkurencją. Od przyszłego roku za wszystkie produkty – niezależnie od ich kwoty – trzeba będzie zapłacić 25 proc. podatku oraz dodatkowy podatek za oclenie. W przypadku produktów o niskiej wartości wysokość dodatkowych opłat może przekraczać cenę samych zakupów.
Równe warunki konkurencji
Zmiany w przepisach to dobra wiadomość dla norweskich przedsiębiorców, którzy przez lata walczyli o zniesienie tzw. 350-kronergrensen. Przewiduje się, że dzięki opodatkowaniu tanich produktów z zagranicy, wielu klientów zdecyduje się na wybór lokalnych sklepów – dzięki temu zwiększą się nie tylko zyski dla państwa, ale mogą powstać też tysiące nowych miejsc pracy.
Przedstawiciele norweskiego handlu nazywają zmiany krokiem w dobrą stronę, jednak uważają, że wciąż nie rozwiąże to problemu handlu za szwedzką granicą. Statystyki pokazują bowiem, że coraz więcej Norwegów wybiera zakupy w przygranicznych centrach handlowych, które przyciągają klientów niższymi cenami i opodatkowaniem.
06-05-2019 09:22
9
0
Zgłoś
04-05-2019 11:15
46
0
Zgłoś