Po spadku CPI w listopadzie (6,5 proc.) i grudniu (5,9 proc.), nastąpił wzrost wskaźnika inflacji nad fiordami. Jak precyzują badacze Centralnego Biura Statystycznego (SSB), winę ponoszą wysokie ceny żywności oraz energii elektrycznej. – Chociaż ceny energii elektrycznej mocno spadły od grudnia do stycznia 2023 roku, to w tym samym okresie rok wcześniej spadły mocniej – tłumaczy Espen Kristiansen z SSB.
Badacze zwracają uwagę, że porównanie wskaźnika CPI odbywa się w stosunku styczeń 2022-styczeń 2023. – Ceny energii elektrycznej spadły o 10,0 proc. od grudnia 2022 do stycznia 2023 roku. Były jednak o 15,4 proc. wyższe niż w styczniu 2022 roku – precyzuje SSB.
Drożeje niemal wszystko
Jak wynika z analizy Centralnego Biura Statystycznego, głównym czynnikiem powiększającej się inflacji pozostają napoje bezalkoholowe i żywność. Ich ceny wzrosły o 12 proc. w ciągu roku i 1,6 proc. w porównaniu z grudniem 2022. Podrożały także między innymi:
- samochody osobowe – 12,2 proc. w skali roku i 7,2 proc. w skali miesiąca,
- najem mieszkań – 3,1 proc. w skali roku i 1,1 proc. w skali miesiąca,
- transport – 3,3 proc. w skali roku i 1,2 proc. w skali miesiąca (uwzględniając zmiany podatkowe).
Po uwzględnieniu zmian podatkowych o 0,9 proc. spadły ceny w grupie mieszkalnictwo, energia i paliwa.Fot. Fotolia
Bez dotacji na energię elektryczną wskaźnik CPI wyniósłby w styczniu 8,1 proc. Analitycy przypuszczali z kolei, że inflacja nie przekroczy poziomu 6,5 proc. Prognozy Norges Banku mówiły o zatrzymaniu wzrostu cen w okolicy 5,9 proc. Zdecydowany wzrost może doprowadzić do podwyższenia stóp procentowych do 3,25 proc. Taka sytuacja wpłynie na kolejną podwyżkę rat kredytobiorców w Norwegii.
Źródła: SSB, E24, MojaNorwegia.pl