Wszystko zależy od oceny specjalistów w sprawie stabilności budynku. Możliwe, że w wyniku naruszenia konstrukcji przez płomienie – a temperatura w środku dochodziła do tysiąca stopni, wpływając na stan żelaza i betonu – jest ona na tyle niestabilna i niebezpieczna, że trzeba będzie ją zburzyć, poświęcając wciąż znajdujące się na jej terenie auta.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:13:"ubezpieczenia";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Czekają na decyzję
Oceną sytuacji zajmie się zewnętrzna firma, lecz według dyrektor portu lotniczego Stavanger-Sola, Anette Sigmundstad, jej przedstawiciele nie wejdą na teren budynku, bo może się to okazać zbyt ryzykowne, podaje NRK. Obecnie trwają prace nad wydobywaniem samochodów ocalałych z pożaru. Dopóki nie zapadnie decyzja o zburzeniu budynku te najlepiej zachowane i zaparkowane w najłatwiej dostępnych miejscach firma próbuje holować przy pomocy specjalnej maszyny.
Pożar na parkingu lotniska w Stavanger wybuchł 7 stycznia. Według informacji policji płomienie rozeszły się po budynku po zapaleniu się Opla Zafiry z 2005 roku.
11-01-2020 17:03
0
-11
Zgłoś
10-01-2020 15:45
61
0
Zgłoś