Zdarzenie miało miejsce w marcu 2018 roku na terenie kompleksu garażowego w dzielnicy Bjørndal. 31-letniego Polaka znaleziono tam w stanie krytycznym z raną postrzałową. Zmarł w szpitalu następnego dnia wskutek odniesionych obrażeń.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Jak podaje TV2, tuż przed zdarzeniem 31-latek zauważył, że samochód sprawcy ugrzązł w śniegu i postanowił mu pomóc. Wówczas między mężczyznami miało dojść do kłótni. Chociaż oskarżony twierdził podczas rozprawy, że trzymana przez niego broń wystrzeliła sama w wyniku szarpaniny, na nagraniu z monitoringu widać, jak 34-latek wyjmuje pistolet maszynowy jeszcze przed podejściem do Polaka.
Ofiara nie była agresywna
Tłumaczenia, że sprawca wyjął broń, bo poczuł się zagrożony i chciał jej jedynie użyć w bijatyce, nie przekonały sądu. Dowody wskazywały bowiem, że zmarły obecnie 31-latek wcale nie zachowywał się agresywnie, a w momencie oddania strzału oddalał się z miejsca zdarzenia. Ponadto w aucie skazanego znaleziono jeszcze kilka pistoletów i narkotyki. W przeddzień tragedii w innych dzielnicach Oslo, Lambertsete i Jordal, również doszło do strzelanin. Policja powiązała je z porachunkami środowisk przestępczych.
12-06-2023 11:59
0
-2
Zgłoś
11-04-2020 09:17
0
0
Zgłoś