Końcówka czerwca w Europie jest w tym roku naznaczona rekordowo wysokimi temperaturami. Do grona najgorętszych stolic załapało się także Oslo, co w połączeniu z brakami w zapasach CO2 w Norwegii zmusiło Urząd Wodociągów i Kanalizacji do działania.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:10:"mobile_top";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Vann- og avløpsetaten wysłało we wtorek mieszkańcom stolicy komunikat drogą SMS-ową, w którym poprosiło, aby nie nawadniać w najbliższym czasie ogródków czy trawników np. zraszaczami.
Lepszy suchy trawnik niż pusty kran
Jeśli zapasy ciekłego dwutlenku węgla w Oslo by się skończyły, szczególnie teraz, w okresie wzmożonego zapotrzebowania na wodę pitną z powodu upałów, osoby przebywające w stolicy kraju fiordów musiałyby gotować tę z kranów. CO2 jest bowiem niezbędny do jej uzdatniania.
Przedstawiciele Norweskich Wodociągów ostrzegli na łamach prasy, że jeśli mieszkańcy Oslo mimo zakazu nie będą oszczędzać wody i w najlepsze podlewać ogródki, krany zostaną zablokowane. Mają jednak nadzieję, że wszyscy, którzy otrzymali SMS-y, nie zbagatelizują kryzysowej sytuacji.
Treść wiadomości o zakazie podlewania ogródków.vg.no/screenshot
28-06-2018 19:33
6
0
Zgłoś