Aktualności
|
Redakcja
|
02 września 2026 14:41
Putin nie ma sił na drugi front? Rosja wskazuje na aktywność Norwegii
Rosja ostrzega przed rosnącą aktywnością NATO w Arktyce i wskazuje m.in. na działania Norwegii. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow twierdzi, że wzmacnianie sił na północy zwiększa ryzyko zbrojnej konfrontacji. Prezydent Finlandii Alexander Stubb ocenia jednak, że Rosja nie ma obecnie wystarczających zasobów, by otworzyć kolejny front przeciwko NATO.
W Europie trwa debata dotyczącą możliwości Rosji zaatakowania krajów NATO.
Fot. Kremlin.ru, CC BY 3.0, via Wikimedia Commons
Zobacz podsumowanie Orła AI
Norwegia rozbudowuje swoje zdolności wojskowe w pobliżu granicy z Rosją. W sierpniu brygada Finnmark otrzymała trzy nowe jednostki, w tym dodatkową artylerię oraz systemy obrony powietrznej. Docelowo ma liczyć około 4 tys. żołnierzy. Moskwa łączy te działania z szerszym wzrostem aktywności wojskowej Sojuszu Północnoatlantyckiego (NATO) w Arktyce.
Jednocześnie w Europie trwają dyskusje o możliwości przyszłego rosyjskiego ataku na państwo NATO. Niemieckie władze oceniały wcześniej, że Rosja może uzyskać taką zdolność do 2029 roku. Stubb, na łamach Bild, podważa jednak możliwość wskazania tak konkretnego terminu. Podkreśla, że nie widzi dowodów potwierdzających taki scenariusz.
Moskwa wskazuje Norwegię. Ławrow ostrzega przed eskalacją
Rosja krytykuje wzmacnianie wojskowej obecności NATO na północy. Ławrow zwrócił uwagę także na Norwegię, która rozwija swoje siły w rejonach położonych blisko rosyjskiej granicy. Jego zdaniem aktywność wojskowa w Arktyce stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji. Rosyjski minister ostrzegł na łamach Arctic.ru przed zdarzeniami, które mogłyby doprowadzić do zbrojnej konfrontacji.
Norweskie plany obejmują dalszą rozbudowę brygady Finnmark. Jej liczebność ma z czasem wzrosnąć do około 4 tys. żołnierzy, a nowe jednostki mają dysponować m.in. większą liczbą środków artyleryjskich i obrony przeciwlotniczej. Moskwa przedstawia te działania jako element szerszego wzrostu aktywności NATO w Arktyce. Rosyjskie stanowisko pojawia się w czasie, gdy państwa europejskie zwiększają przygotowania obronne.
Rosja wskazuje na Norwegię. Ławrow ostrzega przed ruchem NATO na północy.Fot. mid.ru, CC BY 4.0, via Wikimedia Commons
Stubb odrzuca termin 2029. Wskazuje na rosyjskie straty
Prezydent Finlandii nie podziela ocen mówiących o możliwym rosyjskim ataku na NATO do 2029 roku. Stubb wskazuje na przewagę Sojuszu w zakresie broni konwencjonalnej, rakiet oraz arsenału jądrowego, a swoją ocenę opiera również na informacjach wywiadowczych. Jego zdaniem Rosja nie miałaby korzyści z testowania gotowości NATO. Podkreśla też ograniczenia rosyjskich sił wynikające z wojny w Ukrainie.
Według Stubba Rosja traci miesięcznie około 30–35 tys. żołnierzy, podczas gdy do armii trafia około 27 tys. nowych rekrutów. Prezydent Finlandii uważa, że taka sytuacja ogranicza możliwość mobilizacji sił potrzebnych do prowadzenia wojny na dwóch frontach. Jednocześnie zaznacza, że NATO musi przygotowywać się na wszystkie scenariusze. Sam Sojusz informował w niedzielę, że obecnie nie widzi bezpośredniego zagrożenia rosyjskim atakiem.
NATO zwraca jednak uwagę na wzrost rosyjskiej aktywności hybrydowej w Europie, obejmującej m.in. sabotaż i działania prowadzone poniżej progu otwartej wojny. Temat możliwej rosyjskiej operacji przeciwko państwu NATO miał pojawić się także podczas niedawnej wizyty szefa CIA Johna Ratcliffe’a w Rosji. Stubb wskazuje natomiast, że kluczowym elementem europejskiego bezpieczeństwa pozostaje wynik wojny w Ukrainie.
Jeszcze nikt nie skomentował
Napisz pierwszy komentarz