Ponad 500 zgłoszeń i 116 spalonych domów. Służby ujawniły przebieg katastrofy
Podsumowanie artykułu
Ogień pod kontrolą. Strażacy zostają na miejscu
Akcję utrudniały wiatr, wysoka temperatura i długotrwała susza. Strażacy wskazywali również na wąskie ulice, gęste żywopłoty oraz butle gazowe znajdujące się przy domach, przez co ogień pojawiał się w kolejnych częściach osiedla. Płomienie przeniosły się także do lasu. W kulminacyjnym momencie w działaniach uczestniczyło około 150 strażaków z całej wschodniej Norwegii, a śmigłowce zrzuciły nad terenem ponad 800 tys. litrów wody.
Wildfire Out of Control in Norway: More Than 100 Homes Destroyed
— Orla Joelsen (@OJoelsen) July 17, 2026
Six helicopters have been deployed to fight a major wildfire in Norway.
In the Norwegian town of Krokstadelva, located in Drammen Municipality, more than 100 homes have been destroyed by a large wildfire that… pic.twitter.com/eMTER2r51e
Straty są ogromne. Policja sprawdza przyczynę
Jedna osoba otrzymała status podejrzanej. Policja podkreśla jednak, że jest to decyzja proceduralna, która zapewnia tej osobie między innymi prawo do obrońcy podczas przesłuchania. Na razie nie ma konkretnego podejrzenia, że doszło do czynu zabronionego. Śledczy nie przeprowadzili jeszcze pełnych oględzin kryminalistycznych, ponieważ teren pozostaje gorący i niebezpieczny, ale zbierają zdjęcia oraz nagrania wykonane przed wybuchem pożaru.
Norweski Urząd ds. Bezpieczeństwa Społecznego i Gotowości Kryzysowej (DSB) określił zdarzenie jako największy pożar tego rodzaju w czasach najnowszych. Do centrum alarmowego wpłynęło ponad 500 zgłoszeń w piątek oraz kolejnych 120 w nocy z piątku na sobotę. Większość dotyczyła Krokstadelva.
Chcesz dowiedzieć się więcej?


Jeszcze nikt nie skomentował
Napisz pierwszy komentarz