Aktualności
|
Maja Zych
|
07 listopada 2017 14:45
Pomagają młodym uchodźcom w ucieczce za granicę. Handlarze ludźmi zacierają ręce
Z norweskich ośrodków dla azylantów ucieka coraz więcej młodzieży, która boi się przymusowego odesłania do kraju swojego pochodzenia. Według gazety Dagbladet w organizacji nielegalnych ucieczek pomagają im „życzliwi Norwegowie”, jednak pracownicy ośrodków obawiają się, że stoją za tym osoby zajmujące się handlem ludźmi.
Większość młodych osób stara się przedostać za granicę.
pxhere.com / CC0 Public Domain
Wielu nieletnich azylantów otrzymuje w Norwegii tymczasowe pozwolenie na pobyt, które zezwala im na pozostanie w kraju jedynie do momentu ukończenia 18 roku życia. Coraz większa część z nich decyduje się na ucieczkę, co wywołało ostatnio debatę w sprawie zmiany przepisów w norweskim parlamencie.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:10:"mobile_top";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Pomagają „w dobrej wierze”
Według informacji Dagbladet w Norwegii funkcjonują specjalne siatki, które zajmują się pomocą młodzieży w ucieczkach za granicę. Z chętnymi osobami mają kontaktować się w mediach społecznościowych, gdzie wymieniają się wskazówkami w przygotowaniu ucieczki. Informatorzy twierdzą, że część chłopców, którzy otrzymali pomoc od Norwegów, przebywa obecnie we Francji, Włoszech, Niemczech, Holandii i Hiszpanii.
Minister ds. Imigracji i Integracji Sylvi Listhaug jest zaniepokojona sprawą. Norweska polityk twierdzi, że mimo dobrych intencji, z jakimi mają działać Norwegowie, może to doprowadzić do znacznego pogorszenia życia tych młodych ludzi. Podkreśla także, że często osoby udzielające pomocy azylantom niewiele wiedzą o ich sytuacji życiowej i mimo działania w dobrej wierze nie zdają sobie sprawy z konsekwencji swojego działania.
Podejrzewają handel ludźmi
Nie wszyscy Norwegowie wierzą jednak, że aby uciec z kraju wystarczy pomoc „życzliwych rodaków”. Heidi Hilmarsdotter Hansen z ośrodka Gibostad w Troms podejrzewa, że za ucieczkami małoletnich azylantów mogą stać osoby zajmujące się handlem ludźmi. Uważa, że nielegalne przekroczenie granicy nie jest takie łatwe – często kontaktują się z nią jednak byli podopieczni, którzy już w ciągu jednego dnia są w stanie przebyć pół Europy. Stąd jej podejrzenia, że organizacją ucieczek za granicę mogą zajmować się osoby powiązane ze światem kryminalnym. Obawy te podziela także norweska policja.
Prawie 50 proc. zniknęło
Z norweskich ośrodków uciekło od 2009 roku 443 z 913 młodocianych azylantów z tymczasowym pozwoleniem na pobyt. Chcą w tej sposób uniknąć przymusowego powrotu do ojczyzny – problem dotyczy w szczególności osób pochodzących z terenów ogarniętych konfliktami zbrojnymi, takich jak Afganistan.
Partie norweskiego parlamentu wysunęły ostatnio propozycję, aby zmienić przepisy dotyczące przyznawania prawa pobytu nieletnim azylantom. Znaczna część polityków jest przeciwna wysyłaniu młodych ludzi z powrotem na wojnę. Takiemu traktowaniu młodzieży sprzeciwiają się też organizacje humanitarne, takie jak Czerwony Krzyż i Amnesty International.
Jak oceniasz ten artykuł?