Kredyt konsumencki w Norwegii
Eff.rente 14,0%, 65 000kr. over 5 år,etablering 950kr., Totalt 89 093 kr.
Sprawdź
Refinansiering w Norwegii
Eff.rente 14,0%, 65 000kr. over 5 år,etablering 950kr., Totalt 89 093 kr.
Sprawdź
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Polacy zbudowali kapsułę czasu. Pamiątki dla przyszłych pokoleń zakopali na Svalbardzie Aktualności
Krystian Łukowicz 18 lutego 2018
08:00

Polacy zbudowali kapsułę czasu. Pamiątki dla przyszłych pokoleń zakopali na Svalbardzie

Skomentuj
Kapsuła czasu jest oryginalnym pomysłem na uczczenie 60-lecia istnienia Polskiej Stacji Polarnej Hornsund Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0/Adam Nawrot
Polscy naukowcy stacjonujący na Spitsbergenie postanowili zostawić ślad dla przyszłych pokoleń. Na Svalbardzie zakopali kapsułę czasu, w której zamknęli… pamiątki po cywilizacji. Znalazły się w niej między innymi zdjęcia Ziemi, monety, karta płatnicza i nasiona roślin.
Pojemnik prawdopodobnie ukaże się ponownie na powierzchni dopiero za 500 tysięcy lat. Naukowcy szacują, że przez ten czas powierzchnia Svalbardu ulegnie przekształceniu i ukaże przyszłemu światu zawartość kapsuły.
Reklama

Przekonają się, co wiemy o świecie

Pomysłodawcą przedsięwzięcia jest profesor Marek Lewandowski z Instytutu Geofizyki PAN z siedzibą w Warszawie. Zebrane przedmioty mają w przyszłości powiedzieć znalazcy jak najwięcej o stanie rozwoju obecnej cywilizacji. Właśnie dlatego w kapsule znalazły się obiekty obrazujące przekrój wiedzy: geologicznej, biologicznej, technologicznej oraz dotyczącej środowiska naturalnego, a także przedmioty codziennego użytku.

Inspirację dla Lewandowskiego stanowiła 60. rocznica położenia kamienia węgielnego pod budowę Polskiej Stacji Polarnej Hornsund. Profesor wpadł na pomysł umieszczenia pamiątki po naukowcach na tyle głęboko, żeby pojawiła się na powierzchni dopiero za pół miliona lat, w wyniku erozji skał. Właśnie dlatego zakopano ją 4 metry pod skalistą powierzchnią Svalbardu.

Ludzkie zęby i zabawkowy samochodzik

Większość przedmiotów to materiały, które trzeba będzie odpowiednio zinterpretować. Przykładowo, w części geologicznej znajdują się próbki skał – od najstarszej do najmłodszej.
Aby dowiedzieć się, z jakich okresów istnienia naszej planety pochodzą, ich potencjalni odkrywcy będą musieli zbadać kamienie przy pomocy np. rozpadu promieniotwórczego. Podobnie biologiczne elementy schowane w kapsule: fragmenty DNA zwierząt (łososia i szczura), ludzi (zachowane w ludzkich zębach) i... ziemniaka.
Ciekawostkę dla przyszłych pokoleń mogą stanowić przedmioty codziennego użytku, m.in. monety pochodzące z kilku państw, miniaturowy samochodzik, strzykawka (symbol wiedzy medycznej), karta do bankomatu czy książka.
Polska stacja Hornsund
Polska stacja Hornsund Wikipedia/CC BY-SA 3.0/Jerzy Strzelecki

Źródło inspiracji

W świecie nauki odbywały się już próby wysłania wiadomości w „czasie i przestrzeni”, jednak dotychczas naukowcy skupiali się na kosmosie. Przed zakopaniem kapsuły z pamiątkami po cywilizacji na Hornsundzie nikt nie wpadł na ten bardziej, nomen omen, przyziemny pomysł. Tym bardziej, że ma szansę na większe powodzenie niż kosmiczne projekty. – Kapsuła z Hornsundu za jakiś czas znajdzie się ponownie na powierzchni Ziemi i szansa na jej znalezienie i odczytanie na pewno jest większa od zera – komentuje dla naszej redakcji Lewandowski.
Pomysł podchwyciły już inne placówki naukowe z różnych stron świata. Wizja większej liczby kapsuł czasu zakopanych w innych miejscach na globie niż Svalbard pobudza wyobraźnię. Dzięki takim inicjatywom rosną szanse, że któraś z nich zostanie w odległej przyszłości znaleziona.
Profesor Marek Lewandowski o świadomości, że stanowi inspirację dla innych mówi tak: – Czuję się fajnie i życzę im powodzenia. Mnie zajęło to sześć miesięcy i kosztowało podatnika 6 tys. złotych. To nieźle w porównaniu z kosztami umieszczenia listów do innych cywilizacji w sondach kosmicznych. Słysząc o polskim sukcesie w świecie nauki, studzi jednak zapał. Jednocześnie nie zaprzecza, że Polacy mieli większościowy udział w przedsięwzięciu.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas