Aktualności
|
Redakcja
|
06 sierpnia 2026 09:03
Król Norwegii w ogniu krytyki. "Powinien być widocznym liderem, gdy państwo przeżywa kryzys"
Dyrektor Giełdy Papierów Wartościowych w Oslo (Oslo Børs) Øivind Amundsen skrytykował sposób, w jaki norweski dwór królewski komunikuje się w sytuacjach kryzysowych. Jego zdaniem król Harald, który zdecydował się pozostać na tronie mimo 89 lat, powinien wyraźniej kierować instytucją w okresie narastającej presji. Pałac nie odpowiedział na te zarzuty.
Na zdjęciu: królowa Sonja i król Harald w 2025 roku.
Fot. Kimm Saatvedt, Det kongelige hoff
Zobacz podsumowanie Orła AI
Amundsen przedstawił stanowisko w rozmowie z dziennikiem Finansavisen. Podkreślił, że nadal popiera monarchię i jest dumny z norweskiej rodziny królewskiej, jednak ostatnie wydarzenia ujawniły jego zdaniem problemy z komunikacją. Wskazał na sprawy dotyczące księżniczki Märthy Louise, księżnej Mette-Marit oraz Mariusa Borga Høiby’ego. To one w ostatnim roku wywoływały największe zainteresowanie opinii publicznej.
Krytyka komunikacji. Oslo Børs wskazuje
Amundsen porównał działalność dworu do funkcjonowania spółek giełdowych. Firmy notowane na Oslo Børs są zależne od zaufania rynku, dlatego w trudnych momentach muszą przekazywać informacje szybko i precyzyjnie. Niejasne komunikaty mogą prowadzić do utraty wiarygodności. Jego zdaniem podobne zasady powinien stosować norweski dwór królewski.
Znaczenie zaufania pokazują wyniki badania przeprowadzonego w lutym przez Norstat dla Dagbladet oraz NRK. Poparcie dla monarchii zadeklarowało 66 proc. respondentów, podczas gdy w sierpniu 2025 roku wynik wynosił 73 proc. Jednocześnie ponad dziewięć na dziesięć osób słyszało o kontaktach księżnej Mette-Marit z Jeffreyem Epsteinem. W tej grupie 76 proc. badanych stwierdziło, że ich zaufanie do przyszłej królowej osłabło.
Na zdjęciu: następca tronu książę Haakon oraz król Harald V.Fot. Jørgen Gomnæs/Det kongelige hoff
Król pozostaje na tronie. Amundsen oczekuje przywództwa
Najostrzejsze słowa Amundsen skierował pod adresem króla Haralda. Uznał, że monarchy nie należy przedstawiać wyłącznie jako osoby dotkniętej wydarzeniami wokół rodziny królewskiej, ponieważ nadal pełni funkcję głowy państwa. Porównał go do dyrektora zarządzającego "spółką" dworu królewskiego. Według niego pozostanie na stanowisku oznacza obowiązek jasnego kierowania instytucją podczas kryzysu.
Król Harald wielokrotnie deklarował, że nie planuje abdykacji. Po rezygnacji duńskiej królowej Małgorzaty II w 2024 roku wyjaśnił, że złożył przysięgę przed parlamentem i obowiązuje go ona przez całe życie. Taką samą drogę wybrali wcześniej jego ojciec, król Olav V, oraz dziadek, król Haakon VII. Obaj pozostali na tronie aż do śmierci.
Zdecydował się pozostać na tym stanowisku pomimo podeszłego wieku. Ma obowiązek być jasnym i widocznym liderem, gdy "firma" przeżywa kryzys~ komentował Øivind Amundsen.
Amundsen nie zgodził się szerzej komentować wypowiedzi przedstawionych w Finansavisen. Norweski Dwór Królewski (Det kongelige hoff) również zrezygnował z udzielenia odpowiedzi na krytykę. Pałac przekazał jedynie, że nie widzi potrzeby przedstawiania stanowiska.
Nie, niech zostanie do końca
Obojętne, i tak to tylko symbol