Z kolei w październiku Norweski Instytut Weterynaryjny (Veterinærinstituttet) ogłosił, że nie przyjmuje już więcej próbek od chorych psów i nie rejestruje ich przypadków specjalnej bazie, ponieważ grupa naukowców zajmujących się sprawą jest na dobrej drodze do odnalezienia źródła, a choroba już się nie rozprzestrzenia. Za główną podejrzaną uznaje się bakterię Providencia alcalifaciens.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Wspólny mianownik
Właśnie jej obecność okazywała się wyjątkowo powszechna zarówno w ciałach zmarłych psów, jak i próbkach pobranych od zwierząt, które cierpiały z powodu krwistej biegunki czy wymiotów. Veterinærinstituttet sprawdza teraz, czy to Providencia alcalifaciens wywoływała te objawy. Bakteria ta bowiem występuje we florze jelit u psów, jednak u chorych zwierząt jej ilość znacznie przekraczała normy.
Instytut wątpi jednak, że odpowiedź uda się uzyskać do końca bieżącego roku. Zanim zamknięto rejestr, odnotowano 207 przypadków chorych psów z podobnymi symptomami. Większość ze zwierząt wróciła do zdrowia.