Życie w Norwegii

Mieszkańcy Lørenskog nie zamówią piwa przez Internet. Tak postanowił zarząd gminy

klaudia@mojanorwegia.pl

06 czerwca 2016 15:12

Udostępnij
na Facebooku

W gminie Lørenskog mieszkańcy już nie zamówią piwa przez Internet fotolia.com - royalty free

Zarząd gminy Lørenskog wprowadził zakaz internetowej sprzedaży piwa. – To absurd – mówi Karl Munthe-Kaas, kierownik internetowego sklepy spożywczego Kolonial.no.
Mieszkańcy Lørenskog już nie będą mogli kupić piwa za pośrednictwem sieci. Zarząd gminy wprowadził w życie nowy plan polityki alkoholowej, w którym zakazano kupna alkoholu przez Internet na terenie całej gminy.

Propozycja zakazu powstała z inicjatywy członka Partii Zielonych, Ernsta Modesta Herdieckerhoff. Pomysł poparli członkowie partii Prawicy, Postępu i Lewicy.

Luka w prawie

– Co ciekawe, Vinmonopolet może nadal sprzedawać alkohol przez Internet i mieszkańcy mogą odbierać towar w domu. Jednak gdy ktoś chce zmówić piwo ze zwykłego sklepu spożywczego, to już nie może tego zrobić, bo to nielegalne – mówi Karl Munthe-Kaas z Kolonial.no.
Reklama

Mniej impulsywnych zakupów

Zdaniem Munthe-Kaas sklepy internetowe nie sprzedają więcej alkoholu niż sklepy stacjonarne.

– Ciężko impulsywnie kupować przez Internet, nie można jak w normalnym sklepie wystawić piwa w takim miejscu, że klient będzie musiał zwrócić na nie uwagę.

Sklepy internetowe obowiązują identyczne procedury sprzedaży alkoholu, co sklepy stacjonarne. Klient musi przedstawić dowód tożsamości, dostarczenie piwa nie może się odbywać po godzinie 20. Podczas zamawiania wina i piwa, klientów obowiązują te same godziny otwarcia, co w Vinmonopolet.

Munthe-Kaas przyznaje, że gmina nie powiadomiła ich o wprowadzeniu zakazu. Nie jest do końca pewien, w jaki sposób nowe zarządzenie ma funkcjonować.

„Sprzedajemy najmniej alkoholu”

Kolonial jest jednym z internetowych sklepów spożywczych w Norwegii. Ich usługi są coraz popularniejsze, Norwegowie cenią sobie wygodę zakupów z dostawą do domu. W ciągu ostatnich kilku miesięcy zwiększyli liczbę pracowników z 90 do 250.

– Sprzedajemy przede wszystkim to, co zwykłe sklepy spożywcze: ryby, owoce, warzywa i inne świeże produkty. Najmniej sprzedajemy słodyczy, tytoniu i alkoholu – mówi Munthe-Kaas.
Reklama
Gość
Wyślij
Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram