Uchodźcy przebywali w nieludzkich warunkach. Erna Solberg to pochwala?
Erna Solberg pochwaliła pracowników ośrodka Vestleiren, w którym uchodźcy przebywali w nieludzkich warunkach. Teraz musi się tłumaczyć przed opinią publiczną.
Erna Solberg pochwaiła pracowników ośrodka dla uchodźców, w którym azylanci przebywali w skandalicznych warunkach.
Fot. wikimedia.org/Kjetil Ree/Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported
Warunki, które panują w niektórych ośrodkach dla uchodźców, są nieludzkie i odbiegają od wszelkich standardów bezpieczeństwa i higieny. Mimo to Erna Solberg uważa, że ich pracownicy zasługują na dużą pochwałę. W mediach i wśród polityków opinia premier Norwegii wywołuje spore kontrowersje.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:10:"mobile_top";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
„Chaos, nad którym ciężko zapanować”
W schronie Vestleiren nie było okien, a ludzie spali stłoczeni na zimnej podłodze. W jednym z pokojów mieszkało jedenaścioro dzieci, które od czternastu dni nie jadły ciepłego posiłku. W innym – osiem osób, w tym dziecko z wodogłowiem i kobieta w ósmym miesiącu ciąży.
Nikt nie sprzątał i nie obowiązywały żadne standardy higieny. Uchodźcy nie mieli dostępu do toalety, umywalki ani prysznica. Łazienki co prawda były, ale nie na wszystkich piętrach. Chorych trzeba było wnosić po schodach za każdym razem, kiedy chcieli się umyć lub skorzystać z toalety.
– W ośrodku panował chaos, nad którym ciężko było zapanować. Przetrzymywanie w takich warunkach małych dzieci jest nieodpowiedzialne – podsumował sytuację panującą wewnątrz budynku Pål Christian Bergstrøm, przedstawiciel Bufetat, czyli Urzędu do spraw dzieci, młodzieży i rodziny.
Solberg widzi to inaczej
Erna Solberg odwiedziła ośrodek Vestleiren niedługo po jego otwarciu. Ku zaskoczeniu mediów jej reakcja na to, co działo się wewnątrz, była zupełnie inna niż reakcja Bergstrøma. Solberg nie zauważyła niczego niewłaściwego, a nawet pochwaliła pracowników ośrodka za ich pracę.
– Ośrodek funkcjonuje bez zarzutów. Urzędnicy gminni oraz policja wykonali solidną robotę, dzięki której wszystko działa, jak należy. To imponujące. Zasługują na wielką pochwałę – pisała Solberg na swoim blogu.
Premier oszukana?
Mimo że wizyta premier w Vestleiren odbyła się jesienią 2015 roku, to norwescy politycy wciąż mają do Solberg pretensje o to, że nie tylko nie zareagowała na nieludzkie warunki, które tam panowały, ale nawet je poparła. Politycy zastanawiają się, czy pracownicy ośrodka nie ukryli przed nią prawdy.
– Zakładam, że jeśli Solberg wiedziałaby, co naprawdę dzieje się w ośrodku, użyłaby innych słów. Zaznaczyłaby, że nie jest wystarczająco dobrze i że coś trzeba z tym natychmiast zrobić – komentuje Karin Andersen z Socjalistycznej Partii Lewicy (SV).
Dobrze, że ktoś troszczy się o uchodźców
Tydzień temu Solberg postanowiła skomentować sprawę w wywiadzie dla „Aftenposten”. Zdementowała plotki o tym, że padła ofiarą manipulacji ze strony pracowników ośrodka. – Moja wizyta w Vestleiren odbyła się w czasie, gdy napływ uchodźców do Norwegii był wyjątkowo duży. Ludzie, którzy przyjeżdżali, potrzebowali dachu nad głową od razu. Nie mogli czekać, aż ktoś w pełni przysposobi ośrodek. Osoby, które zorganizowały uchodźcom schronienie w pełni zasłużyły na pochwałę, ponieważ zrobiły to w ekspresowym tempie – tłumaczy Solberg.
Premier Norwegii dodała też, że cieszy się, że w kraju są politycy, którzy troszczą się o azylantów i zabiegają o lepsze warunki w ośrodkach.
– To wspaniałe, że Norwegowie walczą o dobre życie dla uchodźców. Zgadzam się, że ośrodki dla azylantów powinno się prowadzić w sposób odpowiedzialny i zgodny z wszelkimi normami dotyczącymi higieny i bezpieczeństwa – dodaje.
Źródła: nordlys.no, aftenposten.no
Jak oceniasz ten artykuł?
10-03-2016 12:03
0
-2
Zgłoś
08-03-2016 23:35
0
0
Zgłoś
07-03-2016 23:50
3
0
Zgłoś
07-03-2016 20:10
1
0
Zgłoś
07-03-2016 18:12
2
0
Zgłoś
07-03-2016 17:11
7
0
Zgłoś
07-03-2016 14:41
10
0
Zgłoś