kr

Kredyt gotówkowy w Norwegii

Eff. rente 15,82%, 100 000 kr. over 5 år, etablering 950 kr., Tot. 142 730 kr.

Eff. rente 15,82%, 100 000 kr. over 5 år, etablering 950 kr., Tot. 142 730 kr.

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

Wywiad
|
Anna Moczydłowska
|

10 lipca 2016 16:00

"Powrót do Norwegii uznam za osobistą porażkę" [HISTORIA FILIPA]

Urodził się w Norwegii, więc obywatelstwo dostał „z automatu”. Jego rodzice są Polakami: mama pochodzi z okolic Elbląga, tata – Wołomina. Filip Burdon większość życia spędził kursując pomiędzy oboma krajami.
Komentarze (8)
Kopiuj link
Filip studiuje obecnie w Warszawie fot. archiwum prywatne
Mama Filipa trafiła do Norwegii w latach 80. – Wylądowała tam przez swoją działalność dziennikarską – opowiada chłopak. – Powiedzmy, że miała trochę zbyt długi język i przez to musiała opuścić Polskę. Tata dołączył do niej po roku.

Wyrwany z korzeniami

Filip urodził się w 1993 roku w Oslo, ale większość życia spędził przemieszczając się pomiędzy Polską, a Norwegią. Wynikało to z charakteru pracy jego rodziców, którzy współpracowali z wieloma firmami. Po rozpoczęciu przez Filipa nauki w polskim liceum, mama dostała w Norwegii stałą pracę i wówczas rodzice zdecydowali osiedlić się w Skandynawii na stałe.

– Dotąd przeprowadzaliśmy się zależnie od zlecenia, więc chodziłem do szkół w obu krajach. Wracając w połowie liceum do Norwegii, czułem się wyrwany z korzeniami. W Polsce miałem zespół rockowy i masę znajomych – to tutaj czułem się jak w domu. Dlatego też zdecydowałem się wrócić do Warszawy na studia – mówi Filip.

W polskiej stolicy studiował socjologię, teraz wybrał europeistykę. W planach ma też rozpoczęcie studiów z prawa. – Doszedłem do wniosku, że po tym będę mógł spać spokojniej niż po samej europeistyce – mówi ze śmiechem.

Źródło: fot. archiwum prywatne

Twarda wiedza kontra samodzielna praca

Choć nie ma porównania ze studiami w Norwegii, Filip przekonuje, że to w Polsce bardziej stawia się na tzw. „twardą” wiedzę. To tutaj też większy nacisk kładzie się na teorię. W Norwegii zaś dużo jest pracy grupowej i pogłębiania umiejętności praktycznych. Uczniowie mają okazję wykonać coś samodzielnie i…jeszcze na tym zarobić.

– W Polsce to raczej nie do pomyślenia. Tam sprzedawaliśmy np. własnoręcznie zrobione kalendarze, z czego 50 procent szło do naszej kieszeni, a reszta dla szkoły. To motywowało, a i obie strony na tym zyskiwały. W Polsce nie ma takich inicjatyw, a jeśli już się coś robi, to robi się to wyłącznie dla szkoły. Jako uczeń nic z tego nie masz. Wiedza teoretyczna w Norwegii jest jednak na zbyt niskim poziomie. Idealnie byłoby to wypośrodkować – twierdzi Filip.

Powiedziałem „Wojtku”, a on się oburzył

W obu krajach panuje także zupełnie inna kultura w relacjach uczeń-nauczyciel. – W Polsce nauczyciel jest władcą, jeśli chce wstawić jedynkę – wstawi ją za cokolwiek – uważa chłopak. – W Norwegii to raczej partner. Uczniowie i nauczyciele mówią sobie na „ty”. Przypomniało mi to z resztą zabawną historię. Kiedy przeprowadziłem się do Polski, nie byłem świadom tej różnicy i naturalnym dla mnie było, że zwróciłem się do nauczyciela per „Wojtku”. Nauczyciela zatkało, a ja nie wiedziałem o co chodzi. Przecież miał na imię Wojtek! – śmieje się Filip.

– To nie była kwestia braku szacunku do niego, a właśnie różnic w etykiecie – zaznacza – Choć przyznam, że nie zawsze te partnerskie relacje zdają egzamin. Byłem świadkiem sytuacji, kiedy ktoś w klasie obrażał nauczyciela, a ten jedynie zwrócił uwagę, że to…nieładnie. Uczeń nie poniósł żadnych konsekwencji.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:10:"mobile_top";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama

Dyskryminacja w białych rękawiczkach

Według Filipa, Norwegia nie jest specjalnie rasistowskim krajem, a jeśli już – mieszkańcy robią to...dyskretnie. – Jeśli w Polsce ktoś jest rasistą, to najczęściej wcale się z tym nie ukrywa. W Skandynawii wszyscy są poprawni politycznie, a dyskryminacja odbywa się w białych rękawiczkach – przekonuje.

W jego klasie było zaledwie sześciu rodowitych Norwegów, on – jedyny Polak i kilkunastu Pakistańczyków. – Sami siebie nazywali Pakistańczykami, jednak jeśli ktoś inny tak o nich powiedział,  było źle – wspomina Filip. - „Prawdziwi” Norwegowie będąc razem też nie bawili się w uprzejmości, ale kiedy byli wszyscy razem, lubili się. Wiele rzeczy w Norwegii tak się odbywa: pod powierzchnią poprawności politycznej.

Czy zauważył przejawy niechęci wobec Polaków? – Według klasycznego stereotypu Polacy to złote rączki i cieśle, którzy dużo piją. Sam przebrnąłem przez takie żarty na początku edukacji. Jednak Polacy znani też są ze swojej pracowitości, dzięki której odbierają Norwegom wiele miejsc pracy – opowiada Filip.

Polakom przydałby się norweski PR

Filip przekonuje, że kocha Polskę i uważa, że jako kraj ma ona olbrzymi potencjał. – Są tu ludzie naprawdę mądrzy i wykształceni. Jednak paradoksalnie – największym problemem Polski są Polacy. Żremy się między sobą nawzajem, jeśli nie dzieją się wojny ani wielkie powstania, nie jesteśmy w stanie wykrzesać z siebie jedności. Nie mamy żadnych podstaw, aby czuć się gorszymi od Norwegów, a sami ciągniemy się w dół.

To właśnie podoba mu się w Norwegii: poczucie jedności w narodzie. – Potrafią ostro krytykować krajowych polityków, ale na arenie międzynarodowej nikt nie powie na nich złego słowa – przekonuje Filip. – Norwegowie są też bardzo dobrzy PR-owo, jeśli chodzi o promowanie swoich osiągnięć: to widać w sporcie czy w nauce. Nie mają wielkich historycznych dokonań, ale wymyślili choćby spinacz do papieru. Gdyby w Polsce ktoś go opatentował, pewnie zostałby wyśmiany i usłyszał „każdy głupi to potrafi, bo to takie proste” – śmieje się chłopak.

Zapytany co kojarzy mu się z Polską, nie zastanawia się długo i wymienia jednym tchem: Polki, otwartość i szaleństwo. – Może to stereotypowe, ale uważam że faktycznie mamy najpiękniejsze kobiety. Polacy są też bardziej skorzy niż inne narody, aby zacząć rozmowę z obcym np. w pubie. To jest fajne. A polskie szaleństwo i poczucie humoru widać nawet w ciężkich czasach. Jednak więcej jest tego pozytywnego nastawienia niż narzekania. Mam nadzieję, że w tę stronę to będzie szło.

Plan B, czyli osobista porażka

Filip lubi Norwegię, ale przyznaje, że nie nigdy nie czuł się tam jak w domu. Nie chce jednak całkowicie odcinać się od Skandynawii. – To że wolę Polskę, nie znaczy, że się na tę Norwegię obrażam – zapewnia. – Wiem, że znajomość jeszcze dość unikalnego języka to duży atut na rynku pracy. Mam też  tamtejsze obywatelstwo i świadomość, że w dowolnym momencie mogę wrócić. Jednak jeśli życie zmusi mnie do skorzystania z planu B, uznam to za osobistą porażkę.

Jego rodzice nie zamierzają na razie wracać do Polski. – Tam prowadzą firmę i odprowadzają podatki. Z jednej strony chcieliby wrócić, ale wiedzą, że w tym momencie nie bardzo się to opłaca. Muszą doczekać do emerytury – mówi ze śmiechem Filip.

– Mam wiele „ale”, jeśli chodzi o Polskę i jej funkcjonowanie, jednak akceptuję ją z całym dobrodziejstwem inwentarza – dodaje. – Wychodzę z założenia, że trzeba zainwestować siebie i swój wysiłek, aby wszystko tu szło ku lepszemu. Jeśli wszyscy wyjedziemy za granicę, to kto sprawi, że Polsce będzie lepiej?
Jak oceniasz ten artykuł?
0
0
0
0
0
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych


norheimsund23 grzesiek

04-08-2016 09:06

po 6 latach w norwegi jedyne co moge powiedziec ze norwegia jest jednym wielkim zludzeniem ktorym mozna sie karmic cale zycie .

Ronaldo

01-08-2016 14:34

Fajny tekst gdyby nie ta wstawka "martyrologiczna" o Mamusi. Mamusia z cała pewnoscia odebgrała swoja role w spektaklu "ofiara Jaruzela",podobnie jak fala Chilijczykow w tym samym czasie odgrywajacych cyrk pt. "Ofiary Pinocheta". A generalnie chodzilo o to samo od poczatku Swiata : wydudlic ile sie da forsy od Norkow,ktorych lepetyny opetala misja zbawiania dolnej czesci globusa.

marek zegarek

14-07-2016 22:54

... \"studiował socjologię, teraz wybrał europeistykę.\"

Kariera zawodowa zapewniona.

Vicky gon

12-07-2016 22:42

Filip dzieki za te slowa! Sama chodze tu do LO i na studia mam zamiar wrocic do PL. Teskni sie czasem... szczegolnie za takim hmm.. "polskim zyciem towarzyskim".
Pozdr i zycze wytrwalosci w PL

Aneta Fenik

12-07-2016 14:49

Obywatelstwa niech lepiej pilnuje, bo jesli nie zlozy odpowiedniego podania o pozwolenie na wyjazd z Norwegii, to jesli ktos "zyczliwy" sie dopatrzy, to po dwoch latkach nieobecnosci obywatelstwo zabiora nawet Norwegowi z dziada pradziada...

...i nie miało być ,mówi jak jest bo po za kasą,górami i fjordami to ten kraj dupy nie urywa...
a co do nauczania to większość nastolatków których rodzice tu ściągneli wraca do liceum i na studia do kraju...poziom nauczania pozostawia wiele do zyczenia.

oslo centrum

10-07-2016 22:14

szału nie było

brawo Filip!!! czarno na białym!!!

Facebook Messenger YouTube Instagram TikTok
Strona korzysta z plików cookie

Nasza strona korzysta z plików cookie w celu optymalizacji działania strony, analizowania ruchu oraz dostosowywania treści i reklam do Twoich preferencji. Zgodnie z wymogami Google, korzystamy z trybu zgody, który pozwala kontrolować, jakie dane są gromadzone i przetwarzane. Możesz wyrazić zgodę na wszystkie kategorie plików cookie lub zarządzać swoimi preferencjami. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce prywatności.

Niezbędne

Te pliki cookie są niezbędne do działania strony i nie można ich wyłączyć w naszych systemach. Są one ustawiane w odpowiedzi na działania użytkownika, takie jak ustawienia prywatności, logowanie lub wypełnianie formularzy. Te pliki cookie nie przechowują żadnych danych osobowych.

Analityczne

Pliki cookie analityczne pozwalają nam mierzyć ruch na stronie i analizować, jak użytkownicy z niej korzystają. Dzięki temu możemy poprawiać funkcjonowanie strony oraz dostosowywać jej treści do potrzeb użytkowników. Korzystamy z Google Analytics w trybie Consent Mode, który działa zgodnie z Twoimi preferencjami. Jeżeli nie wyrazisz zgody, Google Analytics ograniczy gromadzenie i przetwarzanie danych.

Marketingowe

Pliki cookie marketingowe są wykorzystywane do personalizacji reklam, które widzisz zarówno na naszej stronie, jak i na stronach partnerów zewnętrznych. Dzięki nim reklamy są bardziej trafne i odpowiadają Twoim zainteresowaniom. Google Ads działa zgodnie z trybem zgody, który dopasowuje poziom personalizacji reklam do Twoich ustawień. Możesz zdecydować, czy chcesz, aby Twoje dane były wykorzystywane do wyświetlania spersonalizowanych reklam.

Odrzuć wszystkie
Zarządzaj preferencjami
Potwierdź
Akceptuj wszystkie