Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
#PolakPotrafi: Przez tort do serca. Polka ze Stavanger zachwyca niezwykłym talentem Wywiad
Anna Moczydłowska 02 marca 2017
08:00

#PolakPotrafi: Przez tort do serca. Polka ze Stavanger zachwyca niezwykłym talentem

13
Skomentuj
Największy sukces Marty? Tort dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, którym zachwycił się sam Jurek Owsiak! fot. archiwum prywatne
W Norwegii zaczynała w firmie sprzątającej, jednak przez problemy zdrowotne musiała porzucić pracę. Będąc w domu, zyskała jednak coś bezcennego: czas na realizację pasji. Marta Boguszewska rozsmakowała się… w pieczeniu.
Marta pochodzi ze Stargardu, z wykształcenia jest technikiem ortopedą, a szkołę ukończyła z wyróżnieniem i nagrodą prezydenta miasta, w którym się uczyła – Świnoujścia. Od razu po szkole dostała też propozycję pracy w jednej ze szczecińskich pracowni ortopedycznych. Jednak miłość wzięła górę – choć znali się zaledwie kilka miesięcy – postanowiła dołączyć do chłopaka pracującego już wówczas w norweskim Stavanger. Opłacało się, bo są razem do dziś. Jednak początki nie były łatwe.

Pocztą pantoflową po wypieki

Praca w firmie sprzątającej szybko odbiła się na jej zdrowiu. Musiała zrezygnować. Zaczęła mieć dużo czasu wolnego, w którym gotowała i piekła smakołyki dla chłopaka i znajomych. – Od zawsze lubiłam wszelkie kuchenne zajęcia, ale dopiero w Norwegii zajęłam się tym na poważnie – wspomina Marta.

Pocztą pantoflową rozniosło się wśród sąsiadów, znajomych i… znajomych znajomych, że Marta robi wyśmienite torty i ciasta, a do niej samej zaczęły ustawiać się kolejki chętnych na słodkie wypieki. Najlepsze pokazuje z resztą na swojej stronie.

– Realizuję te ,,zamówienia” z przyjemnością. To jednak nie zajęcie na pełen etat, raczej hobby, choć zdarza się, że w weekend muszę upiec nawet sześć tortów, a to już prawdziwe wyzwanie – śmieje się Marta.

Słodkie okazje

Wielkanoc, Boże Narodzenie, Walentynki, tłusty czwartek. Do tego urodziny, imieniny, rocznice – jest w roku kilka ,,słodkich” – jak nazywa je Marta – świąt. Robi wtedy nie tylko torty, ale też ciasta czy pączki dla łasuchów.

Nigdy nie była na żadnym kursie czy szkoleniu, wszystkiego nauczyła się sama. Ubolewa jednak nad tym, że w Norwegii trudno o akcesoria i dodatki ułatwiające tworzenie skomplikowanych zdobień. Kiedy raz potrzebowała do tortu brązowej wstążki zjeździła w jej poszukiwaniu całe Sandnes, Stavanger i okolice. W rezultacie musiała zamówić wymarzony odcień aż z Danii.

– Przyznaję, że to dość drogie hobby. Akcesoria są kosztowne, a im bardziej wymyślne, tym cena wyższa. Z czasem dokupowałam kolejne, ale na samym początku radziłam sobie z pomocą tego, co akurat miałam w domu. Z drugiej strony to uczy kreatywności i kombinowania, jak coś można zrobić w inny sposób, by efekt był jeszcze lepszy od zamierzonego – opowiada Marta.

Jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia

Często zgłaszają się do niej osoby, które przynoszą ze sobą zdjęcie wymarzonego tortu. Mają dokładnie wybrany wzór, kształt, kolorystykę i smak. Ale zdarza się też, że nie mają pomysłu i wtedy to Marta stara się coś doradzić.

– Każdy tort jest do zrobienia, ogranicza nas tylko wyobraźnia. ,,Nas", bo od strony technicznej pomaga mi mój partner. Fakt, całość wymaga zmysłu plastycznego, ale ja – powiem nieskromnie – od małego przejawiłam takie talenty – zdradza z uśmiechem Marta. – Zawsze lubiłam kreatywne zajęcia. Teraz przekładam to na moje torty.
Najpopularniejszy model tortu. 14 lutego robi jego walentynkową wersję
Najpopularniejszy model tortu. 14 lutego robi jego walentynkową wersję
archiwum prywatne Marty
archiwum prywatne Marty
archiwum prywatne Marty
Tort Marty pojawił się nawet w
Tort Marty pojawił się nawet w
archiwum prywatne Marty
archiwum prywatne Marty
archiwum prywatne Marty
archiwum prywatne Marty
archiwum prywatne Marty

Podziw Owsiaka

Największy sukces Marty? Wyjątkowy tort przekazany na aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy! Na swoim video blogu pokazał go sam Jurek Owsiak, mogli go zobaczyć także widzowie głównego wydania ,,Faktów” emitowanych w TVN. Wtedy zauważyła go także nasza redakcja. Postanowiliśmy skontaktować się z autorką wypieku, którym zachwycił się sam twórca WOŚP.

– Odzywało się do mnie kilka osób z miesięczników branżowych. Koniecznie chcieli pokazać mój tort na swoich łamach. Miał dwa piętra, cały dzień przekładałam go i dekorowałam. Sama figurka Owsiaka, umieszczona na szczycie kosztowała mnie jakieś siedem godzin pracy – opowiada rozemocjonowana.

Cały wyrób wymagał specjalnego statywu. W środku znajdował się czekoladowy biszkopt i krem czekoladowy. Tort był ciężki, Marta zużyła około trzech kilogramów samej masy cukrowej na obłożenie go. ,,Biły” się o niego dwie rodziny, w rezultacie został sprzedany za dwa tysiące koron.

Łzy szczęścia

Jej hit to tort z różyczkami, który robi najczęściej. Na Walentynki największą furorę robi jego ,,miłosna” wersja w kształcie serca. Jeden taki tort to kilka godzin pracy.

– Czasami sama figurka jest bardzo czasochłonna. Różnie to z tymi tortami bywa, jeden tort zrobię w trzy godziny, nad innym siedzę całą noc. Wkładam w to całą siebie – opowiada Marta. – Mimo wysiłku, to mnie prawdziwie relaksuje. Lubię też widzieć radość na twarzach obdarowywanych tortami. Kilkakrotnie zdarzyło się, że ktoś popłakał się ze szczęścia. Czesto zdarza się też, że dzieci wpadają w histerię, kiedy przychodzi moment pokrojenia tortu. Chcą zachować jak najdłużej swoja ulubioną postać z bajki. To daje prawdziwą motywację. 

Polka marzy, aby kiedyś przekuć pasję w pełnoetatową karierę. Ale to już raczej w Polsce, bo któregoś dnia bardzo chce wrócić do ojczyzny. 

– Po pięciu latach z każdym dniem tęsknię coraz bardziej. Z jednej strony chciałabym otworzyć coś swojego w Norwegii, ale wiem, że to zwiąże mnie z tym krajem na dłużej, a ja jednak ciągle myślę o powrocie do Polski – mówi.
Masz ciekawą pasję? Prowadzisz swój biznes w Norwegii? Odnosisz sukcesy i chcesz nam o tym opowiedzieć? Czekamy na maile pod adresem redakcja@mojanorwegia.pl!
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
moniaNO
moniaNO 06-03-2017 11:23

Jest pan pajacem! panie Kowalski

9
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
mateusz911
mateusz911 02-03-2017 23:23

jan kowalski..ty masz malego po prostu

17
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Lena :)
Lena :) 02-03-2017 18:44

..oj rodacy! Zamiast pogratulować naszej Polce za sukcesy, to tylko obrażacie! Przykre jest, że tak jak i na Wyspach Brytyjskich tak i w Norwegii polak polakowi będzie tylko pluł w twarz! Chyba jesteśmy jedynym krajem, który nie potrafi się trzymać razem! Przykre.. A rodaczce gratuluje i życzę kolejnych sukcesów

37
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Jan Kowalski
Jan Kowalski 02-03-2017 18:24

W czym problem. Nie moj smak i nie musze lubic. Nie zamawialem i nie bede zamawial, ale jadlem pare razy i mnie nie smakuje. Innemu smakowalo i dobrze. MAsz pomysl na zycie to swietnie. Koniec kropka.

-15
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Marta Boguszewska
Marta Boguszewska 02-03-2017 17:09

Hej. Właśnie przeczytałam komentarze pod artykułem i postanowiłam, że założę konto na MN w celu sprostowania. Osoby, które w okropny sposób komentują smak czy cene tortów, nigdy u mnie torta nie zamawiały. Jest to bardzo krzywdzące tymbardziej, że w swoich tortach smak i wygląd stawiam na tym samym miejscu. A już napewno nigdy nie używałam masła czy margaryny do przełożenia tortu. Totalne bzdury. Zresztą gdyby moje torty nie były smaczne to raczej nie miałabym tylu pozytywnych opini na ich temat na moim fanpage. Pod każdym tortem można przeczytać pozytywne komentarze od osób, które rzeczywiscie je zamawiały. Nie wiem jaki cel mają osoby, które szerzą tutaj hejt, ale radziłabym zastanowić się dwa razy zanim coś się napiszę. A z pretensjami udać się do osób, które przygotowywały dla Panów tort, a nie wrzucać wszystkich do jednego worka. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy robi smaczne torty, ale proszę mnie nie wrzucać do tego samego wora nie próbując nawet tortu. Za miłe komentarze serdecznie dziękuję

38
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Jan Kowalski
Jan Kowalski 02-03-2017 16:30

Bo jadalne to one specjalnie nie sa. One sa do ogladania. Mielem pare razy okazje je jesc i nie zachwycaly - na dokladki sie nikt nie chcial lapac. Rozplywaja sie w ustacjh szczegolnie barwniki. Jak ktos chce placic to niech placi. Dlaczego 2/3 ladowalo w koszu? Bo nikt nie chacial tego jesc.

-20
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Sylwia Kosinska
Sylwia Kosinska 02-03-2017 16:24

Ludziom za przeproszeniem z zazdrości dupe ściska.

30
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
jan paweł
jan paweł 02-03-2017 15:54

terbo napisał:
Jan Kowalski - produkty do zrobienia tortu w Norwegii też kosztują,a nakład pracy włożony w zrobienie takiego tortu musi skutkować odpowiednią ceną -i ty nie chciał byś pracować za 40 nok/godz. 6 godz pracy nad figurką np. -w Pl sama figurka w cukierni kosztuje 600









Zgodze sie odnosnie ceny.Ale umowmy sie,czy chcemy ten tort oprawic w ramke,czy zjesc.Generalnie dzieci wola zjesc-wyglad ma dla nich sprawe drugorzedna.Wyglad jest bardziej uzupelnieniem jakichs niespelnionych ambicji mamy.Znam z autopsji.Torty byly piekne,ale 2/3 ladowalo w koszu...Satysfakcja dzieci?Prezenty musialy nadrabiac..

-14
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Teresa Borek
Teresa Borek 02-03-2017 15:29

Jan Kowalski - produkty do zrobienia tortu w Norwegii też kosztują,a nakład pracy włożony w zrobienie takiego tortu musi skutkować odpowiednią ceną -i ty nie chciał byś pracować za 40 nok/godz. 6 godz pracy nad figurką np. -w Pl sama figurka w cukierni kosztuje 600zł!



24
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Nowy kalkulator kredytowy - oblicz ratę i koszty

Nowy kalkulator kredytowy - oblicz ratę i koszty

Eff.14,15%, 100000kr, 5 år, kost 37120kr, Tot.137120kr Reklama

Bliżej nas