Ulga 10%
Rozlicz podatek
Ulga 10%
Druga klasa podatkowa
Rozlicz podatek
Druga klasa podatkowa
Status pendler
Rozlicz podatek
Status pendler
Rozliczenie podatku
Rozlicz podatek
Rozliczenie podatku
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
#PolakPotrafi: Otworzył polską restaurację w centrum Oslo. ,,Każdy klient jest jak Magda Gessler Wywiad
Anna Moczydłowska 13 grudnia 2017
08:00

#PolakPotrafi: Otworzył polską restaurację w centrum Oslo. ,,Każdy klient jest jak Magda Gessler"

11
Skomentuj
Restauracja ,,U MAMY" działa od zaledwie kilku tygodni, ale już przyciąga tłumy. fot. U MAMY
Dopiero uczy się potrzeb swoich gości. Jednego jednak już jest pewien: na obczyźnie bardzo tęsknią za polskim schabowym i żurkiem. Nie mogło zabraknąć ich więc w menu „U MAMY”, nowej polskiej restauracji w centrum Oslo. Jej właściciel, Sławek Michalak wraz z zaufanym zespołem czuwają nad tym, żeby Polacy poczuli się tu jak – nomen omen – u mamy.
,,U MAMY" mieści się przy Ullevålsveien 14 i jest w stanie przyjąć około 60 gości. Na stałe pracują tam na razie cztery osoby. Poza polską obsługą, w lokalu słychać polską muzykę, a w menu królują schabowy, żurek i pierogi. Choć lokal funkcjonuje od zaledwie kilku tygodni, próżno szukać wśród Polaków z okolic osoby, która nie słyszałaby o ,,ich" miejscu w centrum norweskiej stolicy.

– Póki co przeżyliśmy kilka weekendów, w czasie których obłożenie lokalu sięgnęło zenitu – przyjaznaje Sławek Michalak, właściciel i pomysłodawca. – Na otwarciu było ciasno, przyjęliśmy prawie sto osób. Niestety nie mogliśmy zaprosić wszystkich. Podobnie kolejnego dnia. Od rana do wieczora lokal pękał w szwach, nie mogliśmy wpuścić nikogo, kto nie miał rezerwacji. Wydawało nam się, że to dużo, ale w kolejne weekendy chętnych było jeszcze więcej! Wniosek z tego, że Polacy w Oslo naprawdę tęsknią za polską kuchnią.
W ,,U MAMY
W ,,U MAMY
Sławek Michalak - właściciel polskiej restauracji
Sławek Michalak - właściciel polskiej restauracji

Szaleńcze tempo

Nigdy dotąd nie pracował w polskiej restauracji. Choć karierę rozpoczął w Polsce, pierwsze kulinarne kroki stawiał we francuskiej restauracji w Krakowie. To wówczas docenił i pokochał tę kuchnię i jej techniki. Potem życie rzuciło go do Oslo – tam Sławek pomagał przy tworzeniu restauracji specjalizującej się w smakach meksykańskich. Gdy się rozwinęła, wrócił do tego, w czym czuł się najlepiej, czyli kuchni francuskiej. W swojej karierze miał też okazję pracować w lokalach odznaczonych gwiazdkami Michelin, a także w 20. najlepszej restauracji świata, która mieści się w Kopenhadze.

Kilka miesięcy temu przejął kawiarnię w Oslo. To tam uczył się podejścia do klienta i funkcjonowania w biznesie. Od podszewki poznał mechanizmy niezbędne do funkcjonowania własnego lokalu, bo spędzał w nim nawet po 18 godzin na dobę. Ciężka praca nie zniechęciła go, a jedynie rozbudziła apetyt na więcej. Już wtedy zaczął planować powstanie „U MAMY”. Gdy przy okazji wizyty w Polsce odwiedził jedną z dwóch warszawskich restauracji oznaczonych gwiazdką Michelin, uznał, że podobny koncept - ekskluzywnej polskiej kuchni bazującej na domowych smakach – dobrze sprawdziłby się w Norwegii.

W „U MAMY” testuje na razie mniej zaawansowaną opcję, serwując po prostu dobre, polskie, domowe jedzenie, które Polakom na emigracji ma przypomnieć rodzime smaki. Na bardziej ekstrawaganckie pozycje w karcie przyjdzie jeszcze czas.

– Póki co spełniłem swoje marzenie o otwarciu własnego lokalu. To moja pierwsza restauracja, pierwsi zatrudni pracownicy, a tempo jest szaleńcze. W lokalu jestem od ósmej rano do północy. Formalności załatwiam od tygodni i końca nie widać. Nie polecam, choć satysfakcja, gdy się uda, jest ogromna – przyznje z uśmiechem Sławek.

W przyszłości chciałby, by od 12 do 18 w „U MAMY” serwowano typowe domowe jedzenie, a wieczorem bardziej wyszukane pozycje – oczywiście bazujące na kuchni polskiej. Trudno więc nie zapytać: czy Polacy są gotowi na kulinarne ekstrawagancje?

– Nie wiem, czy Polakom przypadnie do gustu taki koncept, wszystko się okaże. Jestem dobrej myśli, bo póki co klienci zaskakują mnie każdego dnia – mówi Sławek. – Codziennie dowiaduję się o naszych rodakach czegoś nowego. Ktoś mi kiedyś powiedział, że wybrałem sobie najtrudniejszy target. To prawda. Domowa kuchnia robiona dla Polaków, w dodatku za granicą, sprawia, że każdy wciela się w rolę Magdy Gessler i najsurowszego krytyka kulinarnego. Polskiemu klientowi nie jest łatwo dogodzić, ale staramy się.

Biało-czerwone flagi zostają w ambasadzie

Lokal jest przeszklony, dobrze zlokalizowany i widoczny z ulicy. Nie da się go nie zauważyć, więc zaglądają do niego także osoby innych narodowości. Kiedy dowiadują się, że serwuje się tu kuchnię polską, są pozytywnie zaskoczeni.

Sławek nie chciał robić typowo polskiej restauracji z biało-czerwonymi flagami na ścianach. Dziś uważa, że to za dobrą decyzję, bo, jak mówi, wszyscy wiedzą, że ,,U MAMY" to polski lokal. Nie potrzeba w nim jednoznacznych symboli rodem z ambasady. Chciał, żeby dobrze czuli się tu zarówno Polacy, jak i przedstawiciele innych narodowości. Z szacunku do tych pierwszych jednak na frontowej stronie znajduje się menu w języku polskim, a dopiero na drugiej – norweskim, bo goście spoza kręgu Polaków są widziani równie mile.

– Chcę pokazać między innymi Norwegom, że mamy świetne przepisy, dobre smaki, a
nasza kuchnia ma się czym pochwalić. Odwiedzający nas Polacy za to są szczęśliwi, że mogą przyprowadzić tu swoich norweskich znajomych i powiedzieć „Proszę, to jest nasza polska restauracja”. Cieszę się z reakcji gości. Mówią, że dotąd nie mieli swojego miejsca w Oslo. Teraz „U MAMY” jest takim miejscem – mówi właściciel.

Konkurencja? W okolicy sporo jest lokali serwujących pizzę, kebaby czy sushi, ale według Sławka brak wśród nich alternatyw dla domowej kuchni, jaką charakteryzuje się menu polskiej restauracji.

– Jadłem w wielu restauracjach w Oslo, ale to nie są smaki, które serwujemy u nas – uważa i dodaje: – W Polsce co druga restauracja szczyci się tradycyjną kuchnią polską. Tu tego nie ma. Póki co powoli w Norwegii popularyzuje się pojęcie „kuchni nordyckiej”, ale tak naprawdę trudno ją sklasyfikować. Co do samej tradycyjnej kuchni norweskiej, to ta w zasadzie nie istnieje, a jeśli już, powiedziałbym, że jest... niedopracowaną kuchnią polską. Norwegowie stosują fermentację czy solanki, ale robią to w mało skuteczny sposób – wyjaśnia.

Piwo za 20 minut pracy

Polacy coraz chętniej wychodzą na miasto i korzystają z dobrodziejstw lokalnej gastronomii. Według Sławka, wszystko za sprawą zmieniającej się mentalności: coraz więcej osób przyjeżdża do Norwegii nie tylko po to, by zarobić i wrócić. Wiele osób osiedliło się na stałe, ma znajomych, dobrą pracę i chce miło spędzać czas wieczorami czy w weekendy.

– Wielu rodaków pracuje na średnich i wysokich stanowiskach, i zarabia bardzo dobrze. Wyjście do restauracji nie jest dla nich wielkim kosztem – tłumaczy. – Jeśli chce się wyjść w Polsce na miasto, za piwo trzeba zapłacić 12 złotych. Tyle zarabiałem na godzinę pracując w krakowskiej restauracji. Jedna szklanka piwa kosztowała mnie więc godzinę pracy. W Norwegii zarabia się 180 koron, a piwo kosztuje 70. Wystarczy więc tylko 20 minut pracy. Stosunek cen jest korzystny. Polacy zaczynają zdawać sobie z tego sprawę, a my staramy się, by nasze ceny były przystępne.

Masz ciekawą pasję? Organizujesz coś wartego uwagi? Z powodzeniem prowadzisz swój biznes w Norwegii i chcesz o tym opowiedzieć? Napisz do nas na redakcja@mojanorwegia.pl!
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Arrio
Arrio 16-12-2017 11:44

Witam czy nie szukacie może solidnego pracownika?

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
PUNTA
PUNTA 15-12-2017 12:14

Chętnie skorzystam jak będę w Oslo

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
yeko
yeko 13-12-2017 23:00

Powodzenia w biznesie!
p.s. motywujące to jest

11
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Dagmara*
Dagmara* 13-12-2017 21:05

Byłam i baaardzo polecam! Sławek wkłada całą duszę we wszystko, co robi i widać to w każdym daniu. Pierogi pyszne, jak u MAMY

6
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
kamil k*****l
kamil k*****l 13-12-2017 18:30

to znak dla konkurencji ze warto cos otwierac albo katerig

-2
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
zbigniew wiejowski
zbigniew wiejowski 13-12-2017 17:40

Elegancko,muszę się tam wybrać...

6
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Joanna Kuchnicka
Joanna Kuchnicka 13-12-2017 17:40

BRAWO!

10
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
marzanna pomichowska
marzanna pomichowska 13-12-2017 16:07

powodzenia zycze

7
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Sławomir, Janusz kumpel Grażyny Wiśniewski

Fajnie

7
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
jurekogurek
jurekogurek 13-12-2017 09:25

No i wreszcie mamy coś dla siebie , nie ma jak polska kuchnia

90
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas