wybory

Byle wciągnąć za sobą drabinkę

Redakcja

12 września 2015 15:15

Udostępnij
na Facebooku
4


Socjalizm norweski (nawet rewolucyjny) nigdy nie przypominał polskiego (realnego), twierdzą norwescy socjaliści.  Czy mają zamiar przekonywać o tym Polaków? 


Na budowach, w pralniach, w zakładach sprzątających - w całym sektorze usług - zalęgła się mafia, twierdzą. Rozrosła się siatka cynicznych naciągaczy, którzy myślą tylko o pieniądzach i gwiżdżą na prawo, mówią. Na jakie partie powinni głosować Polacy, którzy nie chcą za sobą wciągać drabinki, po której wdrapali się sami? Rozmawiamy z Bjørnarem Moxnesem, szefem Rødt, norweskich czerwonych". 


Moja Norwegia: Właśnie uzyskaliście całkiem dobre wyniki w prawyborach szkolnych w Oslo. Czy to wskazówka, w którą stronę wieje wiatr? 

Bjørnar Moxnes: Historycznie rzecz biorąc, prawybory w szkołach dają dobre pojęcie o trendach - te partie, które zyskały w nich poparcie, miały później dobre wyniki w wyborach właściwych, i odwrotnie. W poniedziałkowych prawyborach wszystkie partie lewicowe: Arbeiderpartiet, Venstre, Rødt i De Grønne, znacznie zyskały, również na poziomie krajowym. W Oslo to była większość głosów. My w Oslo uzyskaliśmy 8,7 proc. głosów, liberałowie z Venstre 9 proc. a Partia Pracy, Arbeiderpartiet, około 32 proc. Z kolei partie konserwatywne straciły: Høyre i Frp poszły w dół. 

Z tego co wiem, nie macie teraz żadnego burmistrza. Czy spodziewacie się, że to się zmieni po wyborach? Wprowadzicie swoich burmistrzów w dużych miastach?

- Tak, najprawdopodobniej będzie to Tromsø, największe miasto północnej Norwegii. W zeszłym miesiącu mieliśmy tam 18,2 proc. głosów poparcia, niemal tyle samo, co Høyre. Tylko Partia Pracy nas tam prześcignęła. Więc prawdopodobnie znów będziemy w 
Tromsø mieli burmistrza. Mamy również mocną pozycję w wielu gminach w okręgu Nordland. Ale poza tym, w Bergen, Stavanger, Oslo, Moss, nie mamy ambicji wprowadzenia burmistrzów. Naszym celem jest dobry wynik wyborczy, po to, żeby wywierać nacisk na inne partie i pociągnąć Partię Pracy trochę na lewo

Twoim zdaniem, dlaczego wyborcy skręcili znowu w lewo? Czemu błękitne partie tracą poparcie, które wcześniej zyskały?

- Dwa lata z Partią Postępu w rządzie wywołało silne reakcje. Zwłaszcza, kiedy zaczęli prywatyzować i sprzedawać wspólny dorobek Norwegów i zasoby naturalne. Ludzie się zmobilizowali przeciwko sprzedaży energii wodnej, infrastruktury kolejowej, bo większość tego nie chce. Od tego momentu Høyre i Frp zaczęły tracić poparcie. Na dobre dało się to odczuć po uchwaleniu budżetu na rok 2015. Wtedy nastąpiło prawdziwe załamanie, bo w budżecie znalazły się dwie niepopularne rzeczy: rząd dał miliardy najbogatszym w postaci obniżek podatku majątkowego, finansując to cięciami w dodatku na dzieci dla osób na rencie inwalidzkiej - a więc kosztem tych, którzy mają najmniej. I wtedy nastąpił prawdziwy zwrot, bo Norwegowie, większość Norwegów, opowiada się za społeczeństwem o niewielkich różnicach klasowych. Nie jesteśmy USA, gdzie z jednej strony mamy ogromną biedę, a z drugiej kilku miliarderów. Historycznie, w Norwegi mieliśmy zarówno wysoki wzrost gospodarczy, jak również rozbudowane państwo dobrobytu, silne związki zawodowe i małe różnice społeczne. To jest norweski model, który 
FrP i Høyre niszczą, tak uważam ja i wielu innych Norwegów. 

Większość Polaków ma kłopot ze słowem 
socjalizm". Uważasz, że wasz przekaz ich przekonuje? Czy Rødt w ogóle zależy, żeby do nich dotrzeć? 

- Tak, myślimy o tym. Chcemy dotrzeć do potencjalnych wyborców i wyjaśnić, z czym się identyfikujemy. W żadnym wypadku nie jest to ten sam system, który obowiązywał w Europie Wschodniej w zeszłym stuleciu. Opowiadamy się za socjalizmem opartym na tradycjach norweskiego ruchu robotniczego, który zawsze był demokratyczny i poszerzył, a nie zawęził, norweską demokrację. Dał mocniejszy głos tym, którzy mieli słabą pozycję. Ten system położył uniwersalne podwaliny pod państwo dobrobytu i pozwolił na budowę dobrze funkcjonującego społeczeństwa o małych różnicach społecznych i wysokim wzroście gospodarczym. Za sukcesem norweskiego modelu stoi demokracja, a nie jak w komuniźmie, 
jedna partia. Mamy nadzieję, że również polscy imigranci będą mieli okazję żyć w społeczeństwie, które daje im podobne szanse jak reszcie, a nie takim, w którym grubość portfela decyduje o tym, jakie wykształcenie zdobędą, albo czy będą mogli się leczyć. Nasz przekaz jest taki: większa równość gospodarcza daje większą wolność zwykłym ludziom. 

Czy nie jesteście trochę sceptyczni wobec migracji zarobkowej? Prowadzi przecież do problemów - praca na czarno, presja na płace?

- Tak, widzimy, że zasięg społecznego dumpingu i przestępczości na rynku pracy rośnie i rozprzestrzenia się w całej Norwegii. To zagraża bezpieczeństwu wszystkich. Policja i Kripos [red. wydział do zwalczania poważnej przestępczości] informują, że całe sektory gospodarki są zagrożone przejęciem przez struktury przestępcze, które wykorzystują ludzi w trudnym położeniu. Co robić? Uważamy, że związki zawodowe muszą dostać do ręki narzędzia, które pomogą wykorzystywanym imigrantom zarobkowym. Między innymi chodzi o prawo do zbiorowego powództwa, które poprzedni rząd wprowadził, a obecny zniósł. Po drugie trzeba cofnąć liberalizację branży agencji zatrudnienia. Pracownik firmy, który wykonuje dla niej pracę, ma być przez nią zatrudniony, a nie wynajęty, a jego szef ma być jego pracodawcą, a nie wynajmującym. W budownictwie, w pralniach, w zakładach sprzątających, w sektorze usługowym, te problemy są największe. Problemem nie jest migracja zarobkowa, ale wykorzystywanie pracowników przez cynicznych handlarzy, którzy myślą tylko o pieniądzach i gwiżdżą na prawo.

- Europa ma teraz ogromny problem z uchodźcami. Polacy w Norwegii są tym również zaniepokojeni - tym, że jest tylu uchodźców spoza Europy. Jaka jest wasza odpowiedź?

Odpowiedzią nie może być zamknięcie granic, budowanie murów i zasieków. Ludzie, którzy uciekli z reżimów autorytarnych, które mordują ich masowo, mają wracać z powrotem? Nie możemy powiedzieć 
przepraszam" i nic nie robić. Taką postawę reprezentuje tylko jedna norweska partia, i tą partią jest Frp. Jeśli więc Polacy chcą budować mury, mogą głosować na nich. Ci, którzy - jak większość Norwegów -uważają, że uchodźcom z terenów ogarniętych wojnami domowymi powinno się udzielić pomocy, mogą głosować na wszystkie inne partie. Partia Postępu jest w tej kwestii odosobniona.

Ponadto, to przecież znikomy odsetek ludzi, którzy przyjeżdżają do Europy. Większość pozostaje w Syrii i w krajach ościennych, których zdolność do poradzenia sobie z sytuacją jest poważnie nadwyrężona. Norwegia powinna wykorzystać swoje finansowe muskuły, żeby udzielić pomocy krajom regionu i wziąć na siebie część odpowiedzialności za przyjęcie określonej liczby uchodźców. Równie ważne jest to, żeby ci, którzy już przyjadą, zostali zintegrowani i mieli możliwość pracy. Uważamy, że azylanci powinni pracować i płacić podatki w trakcie, kiedy ich podanie jest rozpatrywane. Teraz nie mają do tego prawa. Uważamy tu podobnie jak Angela Merkel, że uchodźcy posiadają kwalifikacje, które przydadzą się gospodarce. Mam nadzieję, że Polacy nie zamierzają wciągnąć za sobą drabinki. My nie budowaliśmy murów dla Polaków, nie będziemy budować murów dla Syryjczyków.

Czy są jacyś Polacy na waszych listach? 

- Nie słyszałem o tym. 


Podoba Wam się program Rødt? Nie? Sprawdźcie, która norweska partia jest Wam bliższa - rozwiążcie nasz wyborczy quiz.

zdjęcie: wikimedia.org - Einar Aslaksen - Creative Commons Attribution 2.0

Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
55555555 55555555

13-09-2015 22:41

Ja tam po żadnej drabinie nie wchodziłem!

krzysztof ignaszak

13-09-2015 17:57

Tylko Narodowy komunizm i narodowy Socjalizm! Precz z aborcja ,precz z pedalstwem, kara smierci 1 Niech zyje narodowy komunizm i socjalizm!

Mocarny Knur

13-09-2015 09:05

Wszystkie dzieciaki, będące na utrzymaniu rodziców, które głosowały w wyborach szkolnych na czerwonych i zielonych powinny usłyszeć: w tym roku na urodziny nie będzie nowego iphona a zamiast modnego skutera dostaniesz najtańszy rower z Biltemy, bo tata z mamą musieli zapłacić eiendomskatt i masę podatków ekologicznych. Od razu by dzieciaki zmieniły poglądy

imię nazwisko

12-09-2015 16:31

A ja głosuję na FRP, dość mam lewactwa.

Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram