Witam!
Mam ogólnie dosyć można powiedzieć wstydliwą sytuację, z tego powodu chciałbym się poradzić anonimowo obcych mi osób, jak sobie z tą sprawą dać radę.
Wydaje mi się że moja dziewczyna ma bardzo niepokojące mnie objawy natury psychicznej. Według mojego rozeznania, mogą to być objawy depresji.
Choroba bardzo marginalizowana, a jednak straszliwie niebezpieczna, bez fachowej pomocy mogąca skończyć się nawet śmiercią. Ogólnie skarży się na brak wymarzonej pracy, na to że dziecko w wieku 7 lat ma kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem i przez to nie poradzi sobie w życiu i będzie miała przyszłość mając beznadziejną pracę jak jej matka. To w skrócie niektóre rzeczy, których wysłuchuję. Krótko mówiąc wyolbrzymia problemy, a wiem że rozmowa z taką osobą na zasadzie \"wszystko będzie dobrze\" nigdy nie rozwiązuje tak poważnego problemu.
Wydaje mi się że potrzebuję pomocy specjalisty. Czy ktoś z was internauci znalazł się w podobnej sytuacji i znalazł kogoś, kto wyciągnął go z opresji? Bardzo bym chciał mojej ukochanej pomóc i potrzebuję namiary na jakiś dobrych lekarzy w okolicach Akershus. Ewentualnie o poradę co mam zrobić, czy może udać się do pobliskiej przychodni, do lekarza pierwszego kontaktu? Z góry dziękuję za wszelką pomoc.
Jak masz normalne zużycie, to nie robią problemów. Wiadomo, jak oddajesz auto z rozbitym zderzakiem i przetartą felgą, to będą liczyć. Ale jak jeździsz normalnie i nie traktujesz auta jak wózka na żwir, to przejdzie bez bólu.
No dobra, a jak wygląda oddanie auta po okresie najmu? Słyszałem historie, że każda ryska to 500 zł...
Zgadzam się, chociaż trzeba pamiętać, że wynajem nie jest dla każdego. Jak ktoś lubi grzebać w aucie, modować, tuningować to lepiej kupić. Ale jak ktoś jak ja traktuje samochód użytkowo, jak telefon to czemu nie? Bierzesz, używasz, oddajesz. Bez emocji.