Turystyka
|
Redakcja
|
30 października 2026 08:18
Norwegia wprowadza nową opłatę dla turystów. Trzy gminy dostały zgodę jako pierwsze
Tromsø, Vågan i Stranda jako pierwsze gminy w Norwegii dostały zgodę na wprowadzenie opłaty turystycznej. Pobieranie pieniędzy może rozpocząć się najwcześniej 1 stycznia 2027 roku. Stawka wyniesie 3 proc. ceny noclegu i obejmie również osoby podróżujące służbowo oraz uczestników konferencji.
Tromsø i inne gminy północnej Norwegii są szczególnie narażone na działalność turystów.
Fot. adobe stock/licencja standardowa
Zobacz podsumowanie Orła AI
Minister przemysłu Cecilie Myrseth potwierdziła decyzję rządu podczas październikowej wizyty w Tromsø. Nowe przepisy pozwalają gminom szczególnie obciążonym ruchem turystycznym pobierać opłatę od krótkoterminowych noclegów, a uzyskane środki muszą zostać przeznaczone na wydatki związane z turystyką. Chodzi między innymi o toalety, parkingi i szlaki. Ostateczne zasady pobierania opłaty będą zależały od decyzji poszczególnych samorządów.
Pierwsze zgody wydane. Gminy zdecydują o terminie
Ustawa o opłacie turystycznej weszła w życie 1 lipca 2026 roku. Gmina, która chce skorzystać z nowych przepisów, musi przygotować szczegółowy plan i lokalne regulacje, które następnie zatwierdza Ministerstwo Przemysłu i Rybołówstwa (NFD). Tromsø, Vågan i Stranda przeszły już ten etap. Najwcześniejszy możliwy termin rozpoczęcia poboru to 1 stycznia 2027 roku. Gminy mogą jednak same zdecydować, czy opłata będzie obowiązywać przez cały rok, czy tylko w wybranych okresach.
W Tromsø samorząd chce pobierać ją przez cały rok. Opłata będzie dotyczyć nie tylko turystów wypoczynkowych, ponieważ zapłacą ją także osoby w podróży służbowej i uczestnicy konferencji. Wyjątkiem w hotelach mają być pobyty pacjentów finansowane przez Helfo. W Vågan burmistrz Vidar Thom Benjaminsen poinformował, że samorząd jest zadowolony z zatwierdzenia wniosku. Gmina przygotowuje się do uruchomienia systemu od początku 2027 roku.
Tromsø (na zdjęciu) to główny ośrodek administracyjny północnej Norwegii.Fot. PxFuel
Fair, turyści niech dokładają do infrastruktury
Przesada, i tak wszystko jest drogie
OK, ale tylko w sezonie (latem/zimą)
Niech płacą głównie wycieczkowce, nie ludzie za noclegi
Stranda nie chce się spieszyć. Branża hotelowa zgłasza zastrzeżenia
Inaczej wygląda sytuacja w Strandzie. Burmistrz Einar Arve Nordang zapowiedział, że w obecnych warunkach nie zamierza wprowadzać opłaty w 2027 roku, ponieważ nadal nie jest jasne, kto miałby pobierać pieniądze i jak obsługiwać różne kanały rezerwacyjne. Problemem są też rezerwacje dokonywane przez dużych operatorów z rocznym lub dwuletnim wyprzedzeniem. Stranda od 2018 roku opowiadała się za stałą kwotą zmienianą w zależności od sezonu zamiast stawki procentowej. Samorząd chce również poczekać na przepisy dotyczące statków wycieczkowych.
Rząd zapowiada, że regulacje w tej sprawie mają być gotowe na początku stycznia 2027 roku. Myrseth wskazuje, że celem jest podobne traktowanie pasażerów wycieczkowców i osób korzystających z noclegów na lądzie. Jednocześnie część sieci hotelowych sprzeciwia się obecnemu modelowi finansowania i obawia się podwójnych kosztów związanych z opłatą oraz członkostwem w lokalnych organizacjach turystycznych. Niektóre hotele zrezygnowały już z takiego członkostwa. Minister zapewnia, że rząd prowadzi z branżą dalsze rozmowy.
Tromsø, Vågan i Stranda otwierają listę samorządów zainteresowanych nowym rozwiązaniem. NFD rozpatruje już kolejne wnioski, między innymi z Lyngen, Karlsøy, Vegi i Bodø, a także wspólny plan kilku gmin Lofotów. Oznacza to, że od 2027 roku liczba miejsc w Norwegii pobierających opłatę turystyczną może się zwiększyć.
Jeszcze nikt nie skomentował
Napisz pierwszy komentarz