• Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

Norweski przemysł stracił 5 z 5 prestiżowych projektów

 
 Pole Dagny. Il. Statoil
Norweski przemysł stoczniowy może spaść do drugiej ligi. Pięć spośród pięciu dużych projektów związanych z eksploatacją złóż na norweskim szelfie trafiło do firm z Azji.
Komentarze
Kopiuj link
Norweski przemysł stracił 5 z 5 prestiżowych projektów


Bez bieżącego doświadczenia spada się do drugiej ligi

18. lutego ogłoszono, że główny kontrakt związany z rozbudową pola Dagny trafi do koreańskiego koncernu Daewoo. Kontrakt dotyczący Dagny stanowił ostatni z kontraktów na platformy wydobywcze, rozdzielonych w ostatnich miesiącach. I – mimo zawziętych protestów, a nawet pogróżek norweskich związkowców (o których pisaliśmy tutaj) – wszystkie one trafiły do spółek zagranicznych. Norweskie stocznie produkujące dla branży offshore tracą tym samym rzecz niezmiernie istotną (poza samymi zyskami z kontraktów, rzecz jasna), mianowicie doświadczenie.

- Obawiamy się, że norwescy dostawcy stracą doświadczenie i zdolność do pracy przy dużych projektach związanych z rozbudową instalacji na szelfie. Doświadczenie to towar o krótkim terminie ważności. Skoro stocznie nie otrzymały tych kontraktów, będą zmuszone do relokacji zasobów, czyli mówiąc prościej do „przerzucenia” się na inne rodzaje prac, np. prace konserwacyjne itp. - mówi Runar Rugtvedt z organizacji przedsiębiorstw produkujących dla branży offshore: Norsk Industri Olje & Gass.

Jeśli chodzi o stocznie w Verdal, Haugesund, czy Stord oraz ich podwykonawców, taki a nie inny przydział kontraktów oznacza dla nich konieczność zmiany planów na przyszłość.

- Nie dostawszy tych kontraktów, nie będą już dłużej pozostawać w pierwszej lidze – uważa Rugtvedt.

Kolejne duże projekty na norweskim szelfie kontynentalnym, określane mianem Ekofisk* naszych czasów, to Johan Sverdrup oraz największy jak dotąd projekt na Morzu Barentsa: wspólna rozbudowa pól Skrugard i Havis.

Zawiedzione nadzieje
W norweskiej branży naftowej wrze. Przez długi czas głównymi problemami był brak wystarczających zasobów ludzkich oraz galopujący wzrost płac i kosztów.

- Teraz nie martwimy się o zatrudnienie w naszej gałęzi przemysłu, lecz o doświadczenie, o rozwój norweskiej technologii, o efekt innowacyjny, jaki daje ścisła współpraca ze zleceniodawcami, operującymi w branży – wylicza Rugtvedt i dodaje, że dotychczasowe raporty na temat przemysłu stoczniowego wymagają korekty:

- Kiedy późną jesienią ubiegłego roku Boston Consulting Group przygotowała studium dla ministerstwa energetyki, oparła go na nieaktualnych z dzisiejszego punktu widzenia przesłankach. Opracowywane dotąd raporty zakładały, że norweskie przedsiębiorstwa otrzymają sporą część kontraktów związanych z rozbudową wspomnianych pięciu pól wydobywczych. Wnioski były zatem takie, że norweski przemysł nie ma dość mocy przerobowych, by podołać wszystkim pięciu projektom samodzielnie. Teraz okazało się, że nie dostaliśmy żadnego z tych kontraktów. Obraz uległ zatem istotnej zmianie i należałoby też wyciągnąć odpowiednie do tego wnioski.

- Jesteśmy bardzo mocno zawiedzeni – ciągnie przedstawiciel Norsk Industri Olje & Gass. - Maleńkim światełkiem w tunelu jest fakt, że spółka Aker Solutions dostała część kontraktu, ale to nie to samo, co gdyby główny kontrakt trafił do jednego z naszych dużych koncernów: Aibel, Aker Solutions lub Kværner.

Rugtvedt zapewnia, że branża stoczniowa cały czas prowadzi owocny dialog ze Statoilem, mimo że być może na to nie wygląda i podkreśla, że największa konkurencja przychodzi ze strony innych stoczni, które na skutek kryzysu finansowego i spadku popytu straciły duże zlecenia tradycyjnego typu, czyli na budowę statków.

- Nam pozostaje zakasać rękawy i sprawić, byśmy stali się jeszcze lepsi. Musimy stać się bardziej efektywni jeśli idzie o poziom kosztów, standaryzację i produktywność, nawet jeśli w takim dajmy na to Haugesund jest to trudniejsze, niż np. w Korei – podsumowuje Rugtvedt. - Tak wygląda międzynarodowa konkurencja. Dla nas jest to szczególnie bolesne, gdyż w tym przypadku mamy do czynienia z norweskim inwestorem, a platformy, które będziemy niemal widzieć z naszych okien przyjadą aż z Korei, ale tak to już jest.

43% zleceń ze strony norweskiego przemysłu naftowego trafia do przedsiębiorstw zagranicznych.



Na podstawie: Dagens Næringsliv


* Ekofisk – pierwsze i wciąż jedno z największych pól naftowych na norweskim szelfie kontynentalnym

 

 

Jak oceniasz ten artykuł?
0
0
0
1
0
Reklama
Gość
Wyślij
Facebook Messenger YouTube Instagram TikTok
Strona korzysta z plików cookie

Nasza strona korzysta z plików cookie w celu optymalizacji działania strony, analizowania ruchu oraz dostosowywania treści i reklam do Twoich preferencji. Zgodnie z wymogami Google, korzystamy z trybu zgody, który pozwala kontrolować, jakie dane są gromadzone i przetwarzane. Możesz wyrazić zgodę na wszystkie kategorie plików cookie lub zarządzać swoimi preferencjami. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce prywatności.

Niezbędne

Te pliki cookie są niezbędne do działania strony i nie można ich wyłączyć w naszych systemach. Są one ustawiane w odpowiedzi na działania użytkownika, takie jak ustawienia prywatności, logowanie lub wypełnianie formularzy. Te pliki cookie nie przechowują żadnych danych osobowych.

Analityczne

Pliki cookie analityczne pozwalają nam mierzyć ruch na stronie i analizować, jak użytkownicy z niej korzystają. Dzięki temu możemy poprawiać funkcjonowanie strony oraz dostosowywać jej treści do potrzeb użytkowników. Korzystamy z Google Analytics w trybie Consent Mode, który działa zgodnie z Twoimi preferencjami. Jeżeli nie wyrazisz zgody, Google Analytics ograniczy gromadzenie i przetwarzanie danych.

Marketingowe

Pliki cookie marketingowe są wykorzystywane do personalizacji reklam, które widzisz zarówno na naszej stronie, jak i na stronach partnerów zewnętrznych. Dzięki nim reklamy są bardziej trafne i odpowiadają Twoim zainteresowaniom. Google Ads działa zgodnie z trybem zgody, który dopasowuje poziom personalizacji reklam do Twoich ustawień. Możesz zdecydować, czy chcesz, aby Twoje dane były wykorzystywane do wyświetlania spersonalizowanych reklam.

Odrzuć wszystkie
Zarządzaj preferencjami
Potwierdź
Akceptuj wszystkie