Strona korzysta z plików cookies

w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przejdź do serwisu

kr

Kredyt gotówkowy w Norwegii

Eff. rente 15,82%, 100 000 kr. over 5 år, etablering 950 kr., Tot. 142 730 kr.

Eff. rente 15,82%, 100 000 kr. over 5 år, etablering 950 kr., Tot. 142 730 kr.

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

Norweskie przepisy BHP nie dla Polaków?

 
 Fot. Alejandro Torres
Przewodniczący lokalnego klubu Partii Socjalistycznej Lewicy (SV) w Kongsvinger, Alejandro Perez Torres, twierdzi, że firma Anleggsgartner Arnesen AS pozwala zagranicznym pracownikom pracować bez koniecznego sprzętu ochronnego. Inwestor twierdzi z kolei, że cała sytuacja jest wynikiem nieporozumienia.
Komentarze
Kopiuj link
Norweskie przepisy BHP nie dla Polaków?


Wszystko zaczęło się od tego, że kilka tygodni temu polityk przechodził koło remontowanej ulicy Glommengata, tuż obok skrzyżowania prowadzącego na stary most w Kongsvinger.

Jak sam relacjonuje:

- Nagle zobaczyłem pracownika budowlanego bez kasku. Byłem zszokowany tym, jak bardzo naraża swoje życie i zdrowie.

Nieco później tego samego dnia Torres wrócił w to samo miejsce, chcąc się przekonać, czy to, co zaobserwował wcześniej, było tylko przypadkowym i chwilowym niedopatrzeniem. Niestety, sytuacja wyglądała identycznie.

- Najpierw zagadnąłem jednego z pracowników, czemu nie używa kasku. Uśmiechnął się i odesłał mnie do kierownika robót z ramienia inwestora, Andreasa Fugluma, który był obecny na miejscu. Kiedy zadałem Fuglumowi to samo pytanie, usprawiedliwił się mówiąc, że nieużywanie kasku przez pracowników jest wynikiem bariery językowej.

Torres poprosił wtedy o zgodę na samodzielne wypytanie pracowników. Oto co z tego wynikło:

- Kiedy zacząłem ich pytać, przeprosili za to, że nie noszą kasków i poszli po nie do kontenera – opowiada. - Ja nie mówię po polsku, ale pracownicy potrafili porozumieć się po norwesku i po angielsku.

„Cudzoziemcy są przyzwyczajeni do innych warunków”

Kiedy polityk SV przedstawił sprawę Turid Strand, kierowniczce projektu z firmy zatrudniającej Polaków, Anleggsgarner Arnesen AS, usłyszał, że pracownicy zagraniczni są przyzwyczajeni do innych procedur bezpieczeństwa, niż obowiązujące w Norwegii.

- Kierowniczka projektu miała podczas naszej rozmowy kask na głowie, a mimo to nie potrafiła sensownie wytłumaczyć, czemu tak wielu z ich pracowników nie przestrzega norweskich przepisów BHP.

Łamanie prawa

Alejandro Torres ocenia, że podejście prezentowane przez pracodawcę jest skandaliczne, zwłaszcza biorąc pod uwagę rosnącą ilość wypadków przy pracy, w tym wypadków śmiertelnych, wśród pracowników zagranicznych, zwłaszcza wśród Polaków, którzy w statystykach wypadkowych są zdecydowanie nadreprezentowani:

- Uważam za przejaw karygodnego braku odpowiedzialności ze strony pracodawcy świadome zezwalanie pracownikom na łamanie przepisów BHP. To nielegalne i musi się skończyć. Burmistrz bądź inna osoba odpowiedzialna w gminie musi uporządkować tę sprawę, a na przyszłość zadbać o to, by gmina kupowała usługi budowlane od podmiotów przestrzegających prawa.

Niefortunne porozumienie

Specjalistą ds. technicznych w gminie Kongsvinger jest Andreas Fuglum, który twierdzi, że podstawą do niewymagania używania przez pracowników kasków ochronnych było nieformalne porozumienie pomiędzy nim, a wykonawcą. Porozumienie to zakładało, że pracownicy zajmujący się pracami zbrojeniowymi i szalunkowymi mogą nie nosić kasków.

– Przy tych pracach nie stosuje się maszyn, ani innych urządzeń budowlanych. Poza tym w praktyce widzieliśmy, że pracownicy przemieszczający się po terenie budowy i wykonujący na zmianę prace murarskie i prace ziemne, często zapominali o nałożeniu kasków – wyjaśnia Fuglum. - Teraz jednak przekonaliśmy się, że była to decyzja niefortunna i zarządziliśmy obowiązek noszenia kasków ochronnych przez cały czas. .

Na pytanie, czy prawdą jest przypuszczenie Alejandro Torresa, że wobec pracowników zagranicznych nagminnie stosuje się inne zasady bezpieczeństwa, niż wobec pracowników norweskich, Fuglum odpowiada:

– Wszyscy pracownicy zatrudnieni przy projekcie przeszli kurs dotyczący prac drogowych, wymagany przez Krajowy zarząd dróg (Statens vegvesen). W tym przypadku przyczyną nieużywania kasków nie były problemy językowe, ale decyzja podjęta przez inwestora, czyli gminę Kongsvinger. Nie stosujemy różnego traktowania wobec pracowników zagranicznych i pracowników norweskich, jeśli chodzi o procedury bezpieczeństwa – podsumowuje.


Na podstawie: Utrop.no




Jak oceniasz ten artykuł?
0
0
0
0
0
Reklama
Gość
Wyślij
Facebook Messenger YouTube Instagram TikTok