Już jest Kalendarz 2022

Sprawdź
Polacy w Norwegii

Krzysztof Nowakowski – Polak na wielkim wyścigu psich zaprzęgów

Krzysztof Nowakowski

02 lutego 2014 03:54

Udostępnij
na Facebooku

Finnmarksløpet to impreza odbywająca się po raz 33, a dopiero drugi Polak stanie na jej starcie.



Finnmarksløpet


Historia tego wyścigu rozpoczęła swój bieg w 1981 roku. W drugą sobotę marca 1981 roku na starcie w norweskiej Alcie , położonej niemal 500 km za kołem polarnym, stanęły 3 zaprzęgi. Tak to się zaczęło.

Dzisiaj na liście startowej znajdują się 164 nazwiska z 18 krajów oraz ponad 1000 psów zaprzęgowych. A wśród nich jeden Polak.

Syberiada Adventure


Przez te 33 lata wyścig stał się jednym z najważniejszych na świecie. Znalazł się w wielkiej trójce najtrudniejszych wyzwań, jakie może podjąć człowiek i jego psi zespół. 

Finnmarkslopet rozgrywany jest na dwóch dystansach. 500 i 1000 kilometrów. Ten drugi dystans stawia norweski wyścig na trzecim miejscu wśród najdłuższych zawodów psich zaprzęgów na świecie. Zaraz po 1000 milowych Iditarod i Yukon Quest, rozgrywanych na Alasce i w Kanadzie.

Dystans 500 km pokonują zespoły liczące po 8 psów, natomiast zaprzęgi biegnące 1000 km mają ich 14.


Syberiada Adventure


Teraz Polska!

W tym roku w wyścigu weźmie udział aż dwóch Polaków! Ich losy będzie można śledzić na MojejNorwegii oraz na blogu Syberiada Adventure. Poniżej przedstawiamy list od pana Krzysztofa Nowakowskiego, który jest jednym z uczestników tegorocznej edycji konkursu:

 

Syberiada Adventure

 


"8 marca stanę na starcie norweskiego wyścigu Finnmarkslopet, jednego z najdłuższych wyścigów psich zaprzęgów na świecie.

Pod względem długości trasy, jego 1000 kilometrowy dystans plasuje go na trzecim miejscu, po alaskańskich gigantach Yukon Quest i Iditarod. Jest jednak najdalej z nich wszystkich położony na północy naszego globu.

Finnmarkslopet to impreza odbywająca się po raz 33, a dopiero drugi Polak stanie na jej starcie. W ostatnich latach próbował na jej trasie swoich sił Darek Morsztyn, co zaowocowało 36 miejscem jego zaprzęgu w 2009 roku.

Darek, podobnie jak ja w tym sezonie, startował na o połowę krótszym dystansie 500 kilometrów.

Ukończenie „pięćsetki" daje dopiero przepustkę do startu, w następnym sezonie, na dystansie 1000 kilometrowym. Temu wyzwaniu nie podołał jeszcze żaden z naszych rodaków.

Aby wystartować w takich zawodach trzeba niezmiernie dużo czasu i sił poświęcić na bardzo trudne przygotowania. Ja wraz z moimi psami pracuję już trzeci sezon tylko pod kątem tego wyścigu. Od 1 września 2013, kiedy to psy rozpoczęły regularne treningi, pokonałem wraz z nimi niemal 3 tys. kilometrów. Wcześniej, od kwietnia do września sam wybiegałem 1000.

Taki trening to podstawowy element przygotowań.

Osobną sprawą jest ponadto konieczność zdobycia doświadczenia niezbędnego do przetrwania w dużych mrozach oraz oddaleniu od cywilizacji. Takie doświadczenie zdobywa się latami, a pozwala ono wyjść cało z rozmaitych, nierzadko ekstremalnych sytuacji.

Jeśli dotrę do mety w norweskiej Alcie, to stanę się drugim Polakiem, któremu to się udało. Ale nie tylko. Taki sukces otworzy mi drogę do startu na dystansie 1000 kilometrowym już za rok. Do tego przygotowuje się także Darek Morsztyn. Zatem może się zdarzyć tak, że w kolejnych latach dwóch Polaków będzie konkurować w tych prestiżowych zawodach. Takiej sytuacji jeszcze nigdy nie było."

Finnmarkslopet






Reklama
Gość
Wyślij
Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram