Zgłoszenie, że w zakładzie Fitjar Mekaniske Verksted AS pojawiły się płomienie, policja z regionu Sør-Vest otrzymała we wtorek po południu. Okazało się, że pożar wybuchł na łodzi do holowania żywych ryb, która znajdowała się akurat w ostatniej fazie budowy.
Nie udało się go uratować
Z powodu potencjalnego zatrucia dymem na obserwację przewieziono trzech pracowników, czwarty trafił natomiast do szpitala Haukeland z oparzeniami. Jak donosi portal Bergens Tidende, mężczyzna zmarł na oddziale jeszcze tego samego wieczora. Wiadomo, że był Polakiem, jednym ze 150 stałych pracowników stoczni, jednak jego nazwiska nie ujawniono. O śmierci została już poinformowana jego rodzina.
Na razie jest za wcześnie, by mówić o przyczynie wybuchu pożaru w Fitjar. Śledztwem zajmuje się Sekcja Policji ds. Morza Północnego, w sprawę zaangażowano także Państwową Inspekcję Pracy.
29-10-2020 14:10
0
-28
Zgłoś