Przy ciele policjanci nie znaleźli żadnych dokumentów, a DNA denata nie znajdowało się w norweskiej bazie, dlatego identyfikacja mężczyzny zajęła kilka miesięcy – tożsamość Polaka udało się ustalić dopiero po zdjęciu odcisków dłoni. Mimo długiego dochodzenia oraz przesłuchania świadków i osób, które mogły mieć kontakt z mężczyzną, nie udało się wyjaśnić, co wydarzyło się w lipcu ubiegłego roku. Teraz funkcjonariusze zwracają się też o
pomoc do innych Polaków, którzy mogą posiadać nowe informacje w sprawie. Z norweską policją można skontaktować się pod numerem telefonu 02800, poprzez stronę internetową
policji lub oficjalny profil policji z Sør-Øst na
Facebooku.
Urodzony w 1960 roku Adam Filipiuk pochodził z Polski, a w Norwegii pracował jako rzemieślnik. Mieszkał w kwaterze przy Griniveien w Røa w zachodniej części Oslo. Na razie norweska policja nie może wkluczyć żadnej teorii – śmierć Polaka mogła być spowodowana zarówno wypadkiem, samobójstwem, jak i działaniem innych osób.