Edukacja
Nauczyciel – zawód pozbawiony prestiżu
1

Zawód nauczyciela traci w Norwegii swój status. Odbija się to na ocenach uczniów, którzy raczej nie osiągają wyników powyżej średniej europejskiej.
Aby zostać nauczycielem, nie trzeba udokumentować wybitnych osiągnięć w nauce - wystarczy średnia ocen 3,5, z niektórych przedmiotów wystarczy 3. Do 2016 roku kandydaci na nauczycieli nie muszą nawet odbywać 5-letnich studiów, wystarczą 3 lata.
Kiedyś nauczyciele cieszyli się szacunkiem wśród społeczeństwa. Byli podziwiani, wielu uczniów marzyło o tym, aby kiedyś samemu nauczać kolejne pokolenia. Dzisiaj hierarchia zawodowa w Norwegii wygląda inaczej - poważane są zawody takie jak lekarz, czy inżynier. Rośnie też zapotrzebowanie na nauczycieli. Centralne Biuro Statystyczne (SSB) podaje, że za dziesięć lat Norwegia boleśnie odczuje brak 38 000 belfrów. Fakt, że wybrało się studia pedagogiczne nie oznacza od razu, że dana osoba zostanie nauczycielem, absolwenci tego kierunku rozwijają swoje kariery poza murami szkolnymi.
Nauczyciel jak taksówkarz
Norwegia chciałaby być jak Finlandia - tamtejsze szkoły osiągają jedne z najwyższych wyników na świecie, między innymi dzięki solidnym nauczycielom. W Norwegii na studia pedagogiczne dostaje się 6 z 10 kandydatów, w Finlandii jeden.

Niskie zarobki i status, a duża frustracja, czy tak wygląda praca norweskiego nauczyciela?
Badacz z Arbeidsforskningsinstituttet (instytut badań nad pracą), Arild Steen, porównał zawód nauczyciela do taksówkarza. Dlaczego?
- Wcześniej zawód taksówkarza był bardzo prestiżowy, ponieważ mało kto mógł sobie pozwolić na kupno samochodu i zdobycie certyfikatu zezwalającego na przewóz ludzi. Myślę, że zawód nauczyciela nie jest już tak popularny, ponieważ coraz więcej osób postanawia się kształcić, a większe zainteresowanie wzbudzają profesje, które są trudno dostępne.
Lekarzem być
Co wybierają młodzi Norwegowie? Weryfikują z pewnością swoje poglądy z dzieciństwa i nie zostają gwiazdami filmowymi, ale lekarzami, adwokatami, inżynierami, policjantami, dziennikarzami i dopiero później nauczycielami. Popularnym kierunkiem norweskich studentów jest Polska, w której podejmują studia medyczne.
Na studiach pedagogicznych zostaje zazwyczaj sporo wolnych miejsc, brakuje zwłaszcza chętnych na stanowisko nauczyciela w szkole podstawowej. Nauczyciele, którzy porzucają zawód mówią za to, że wynagrodzenia są zbyt niskie, a w szkole nie ma czasu na pracę z pojedynczymi uczniami.

Kandydaci na pedagogów będa teraz musieli włożyć w swoją edukację znacznie więcej pracy.
Przywrócić status
Rząd pod przewodnictwem Erny Solberg planuje przywrócić nauczycielom status. W tym celu postanowiono wprowadzić kilka reform. Od 2016 roku kandydaci na nauczyciela będą musieli pochwalić się średnią wyższą, niż 3,5. Ponad to studia od 2017 oku będą trwały pięć lat i zakończą się zdobyciem tytułu magistra. To ostatnie podważają Norwegowie, którzy są zdania, że pięcioletnie studia wpłyną tylko i wyłącznie na osłabienie statusu nauczyciela - tylko osoby bez poczucia własnej wartości i ambicji wytrzymają pięć lat na studiach, aby pójść później do słabo płatnej pracy, jaką jest edukacja.
Czy norweskie szkolnictwo rzeczywiście jest tak słabe, jak opisują to tamtejsze media? Jak porównujecie polskie i norweskie szkoły?
Źródło: aftenposten.no, zdjęcie frontowe: fotolia - royalty free
Reklama

Reklama
To może Cię zainteresować