Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Kara za wygraną? Czytelnia
klaudia@mojanorwegia.pl 18 października 2015
08:00

Kara za wygraną?

Skomentuj


75-letnią Metę Øverli znali wszyscy mieszkańcy. Jej zabójstwo było wielkim zaskoczeniem i do dziś nie jest pewny ani motyw, ani morderca.


Meta Øverli była starszą panią polskiego pochodzenia. Jako 20-latka przeprowadziła się do Norwegii. Od ponad 20 lat mieszkała samotnie w swoim mieszkaniu w Høybråten w Oslo. 

Postać znana w okolicy


Meta była znana w całej okolicy - najbardziej z powodu swojej pasji do automatów do gry. Często widywano ją w kasynach. Była również bywalczynią pobliskiego sklepu Narvesen, Lykke Café i lokalnej chińskiej restauracji. Metę odwiedzało wielu ludzi, również nieznajomych, ponieważ zajmowała się sprzedażą ozdób. Ze względu na swój wiek potrzebowała pomocy w codziennych czynnościach - zakupach, wchodzeniu po schodach. Jej drzwi stały otworem. Każdy, kto jej pomógł, mógł wejść do jej mieszkania.

Nie tylko starość doskwierała Mecie. Staruszka od wielu lat była na rencie z powodu swojej niepełnosprawności - miała osteoporozę i problemy z kręgosłupem. Poruszała się za pomocą specjalnego balkonika. Trzykrotnie w ciągu dnia pokonywała odległość jednego kilometra, czasami korzystała z taksówki i wtedy kierowca pomagał jej wejść na drugie piętro bloku, w którym mieszkała. 


Meta
foto: screenshot, vg.no

Wygrana na automatach


Dzień przed śmiercią Mety widziano ją, jak kłóciła się z innym miłośnikiem automatów. Sprzeczka dotyczyła tego, komu należy się wygrana z automatu w Lykke Café - około 2 tysiące koron. Tuż przed zebraniem wygranej zaczepił ją mężczyzna twierdząc, że wygrana należy się jemu, ponieważ Meta grała za pieniądze, które on wcześniej wrzucił do maszyny. Mężczyzna był napastliwy, zwłaszcza gdy starsza pani odmówiła oddania pieniędzy. Sprzeczka eskalowała do tego stopnia, że właściciele byli zmuszeni wezwać policję. Ta postanowiła, że pieniądze z wygranej należą się staruszce.

Nie była to pierwsza kłótnia, w której uczestniczyła Meta.

W dniu śmierci starszej pani widziano pod blokiem mężczyznę, który rzucał kamieniami w stronę jej okna. W sypialni staruszki świeciło się światło długo po godzinie, o której zwykle szła spać.

Dzień później Metę znaleziono martwą we własnym mieszkaniu. Drzwi były zamknięte od wewnątrz, w mieszkaniu nie było śladów włamania. Policja podejrzewa, że napastnik dostał się do mieszkania przez okno balkonowe. Przyczynę śmierci określono dopiero po obdukcji, która wykazała, że starsza pani została dźgnięta nożem.

Na podstawie zeznań świadków sporządzono dwa portrety, jednak niewiele to pomogło.


morderca?
Czy to on zabił Metę?
foto: screenshot, vg.no

Wymiana monet


Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zabójca Mety zostałby ujęty, gdyby policja nie przegapiła jednego, bardzo ważnego szczegółu - kilka dni po śmierci starszej pani, pracownica stacji benzynowej spotkała mężczyznę, który wymieniał na gotówkę dużą ilość monet. Całe zdarzenie zostało nagrane na kamerę ochrony.

Niestety według przepisów, tego typu nagrania przechowuje się tylko przez 7 dni, a kobieta ze stacji benzynowej zgłosiła zdarzenie 8 dni po śmierci Mety.

Śledztwa nie zakończono - trwa od 2006 roku.


Źródło: vg.no
Zdjęcie frontowe: screenshot, vg.no
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas