Strona korzysta z plików cookies

w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przejdź do serwisu

Pozostało jeszcze:

4
DNI

do startu rozliczeń podatkowych w Norwegii

Rozlicz podatek

Ciekawostki

Dostęp do Archiwum Zdrady Państwa

marysia@mojanorwegia.pl

16 stycznia 2015 08:00

Udostępnij
na Facebooku
5
Dostęp do Archiwum Zdrady Państwa


Pracownicy Archiwum Narodowego otrzymali już 1200 zapytań o dostęp do Archiwum Zdrady Państwa, które działa od 1 stycznia 2015.

Nigdy wcześniej Archiwum Narodowe nie otrzymało tak wielu zapytań w tak krótkim czasie - od 1 stycznia do dziś minęły niecałe dwa tygodnie. Powodem jest otwarcie od Nowego Roku Archiwum Zdrady Państwa, które przyciąga bardzo wielu zainteresowanych.

Równo 70 lat po skończeniu II wojny światowej udostępnienie takich dokumentów wywołuje różne reakcje. 

- Słyszymy zarówno o pozytywnych, jak i negatywnych opiniach na temat udostępnienia archiwum do publicznego wglądu. (...) Jednak większość osób przyjmuje tę sprawę ze spokojem (...) - wyjaśnia Erland Pettersen, dyrektor Archiwum Narodowego. 

Okupacja
Parlament norweski okupowany przez nazistów w 1941 roku, fot. wikipedia.org

Wszystkie prośby o dostęp muszą być rozpatrzone, a na to trzeba czasu. Ten proces zajmuje co najmniej 25 dni na jedno zapytanie. Wszystkie informacje dotyczące przestępstw kryminalnych są do publicznego wglądu. Są jednak także kategorie informacji, które są udostępniane tylko członkom rodziny i wówczas nie trzeba składać wniosku o wgląd. 

W Archiwum Zdrady Państwa znajduje się 90 000 spraw dotyczących zdrady i 350 spraw kryminalnych - całość dokumentacji zajmuje 1200 metrów półek. Ma ona związek ze śledztwami policyjnymi oraz oskarżeniami na Norwegów, którzy byłi podejrzewani o wspieranie wojsk okupacyjnych w latach 1940-1945. Po wojnie zostało skazanych 20 000 Norwegów. 29 000 zostało ukaranych grzywną. 

Okupacja
Niemieccy żołnierze wkraczający do Oslo w kwietniu 1940 roku, fot. wikipedia.org

Otwarcie Archiwum wywołało ogromne zainteresowanie wśród Norwegów. Ta decyzja dyrekcji Archiwum Narodowego z pewnością wpłynie na wyjaśnienie wielu nierozwiązanych do dziś spraw okresu wojennego. 

Archiwum
fot. commons.wikimedia.org


Źródła: aftenposten.no, norwaytoday.info, arkivverket.no 
Zdjęcie frontowe: wikimedia.org - Ellen Elster Martol - Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0




Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych


Jan .

16-01-2015 10:31

Ein Volk, ein Reich, ein Führer.

cyc cyc

16-01-2015 10:29

ja ,Norge er beste

Jan .

16-01-2015 10:20

"a tego co zatopil niemiecki okret bez rozkazu to zdegradowali i wyslali do Oswiecimia"

No może i wysłali, nie wiem, ale może tak było. No ale co z tego, przecież potem dostał medal. Pośmiertnie, ale dostał, więc wszystko w porządku. Det går bra.

Norge, Norge über alles,
über alles in der Welt!

cyc cyc

16-01-2015 10:08

tak jak mysleli w 1940 roku
dlugo musieli czy dac zolniezom po 3 ostre naboje a tylko 2 generalow myslalo

a tego co zatopil niemiecki okret bez rozkazu to zdegradowali i wyslali do Oswiecimia

i nadal sie chlubia przodkami w armi Niemiec

Jan .

16-01-2015 09:35

Nie wypowiadam się w kwestii czy IPN jest w Polsce potrzebny czy nie, to temat rzeka i nie chcę wywoływać pyskówki. Ale u nas przynajmniej sprawy postawiono jasno: czerwoni to ci źli chłopcy...

Temat norweskiego Archiwum Zdrady Państwa tak naprawdę to pod pewnymi względami ten sam temat co problem islamizacji, czy Somalijczyków siedzących na zasiłkach. To kwestia politycznej poprawności w dialogu publicznym, kwestia tego że Norwegowie zawsze są OK, a bez względu na sytuację należy się uśmiechać i mówić: det går bra!

Co zrobili Norwegowie po wojnie? Bardzo dużo szumu, ale tak naprawdę większość osób które pracowały dla kolaboracyjnego rządu nadal utrzymała posadki. Ale trzeba przecież było zrobić coś spektakularnego, szerokie masy domagały się zemsty. A wiadomo, że jak trzeba kogoś kopnąć w cztery litery, to najlepiej kogoś bezbronnego i bezradnego - na pewno nie odda. Czyli kobiety i dzieci. To kobiety i dzieci były masowo poniżane i karane, to one w tym kraju poniosły wszystkie konsekwencje kolaboracji. A faktyczni sprawcy? A kogo to obchodzi, tłum dostał swój krwawy ochłap, więc można wracać do interesów. Det går bra.

Gdy przyjechałem do Norwegii nie znałem tutejszych realiów ani języka, więc przez pierwsze około półtora roku pracowałem jako pomocnik w firmie budowlanej. I często zdarzało mi się widzieć w mieszkaniach zdjęcia dziadka czy ojca, pospiesznie chowane po szufladach przed przyjazdem polskich malarzy. Czemu? Bo Głowa Rodu jest na zdjęciu w bardzo twarzowym mundurze... Śmiech o mało mnie nie zabije, gdy słucham opowieści o tym jak to cały naród walczył z okupantem. Podczas rekrutacji do ochotniczych oddziałów SS w Oslo na ten przykład było w pewnych momentach średnio 7 kandydatów na jedno wolne miejsce [!!!].
Takiej sytuacji nie było nigdzie na świecie, NAWET W NIEMCZECH...

Szczytem wszystkiego była moja rozmowa ze znajomym Norwegiem. Człek około czterdziestki, inteligentny, wykształcony, pochodzący z prawdziwej norweskiej rodziny. Rozmawialiśmy o wojnie. Z dumą opowiadał o tym, że Norwegowie jako jedyni na świecie nie mieli nic wspólnego z holokaustem.

"Jak przyszli Niemcy, to my ich wszystkich gdzie się dało wyłapaliśmy i oddaliśmy Niemcom. A co oni potem z nimi zrobili, to już nie nasza w tym wina. My z tym nic wspólnego nie mieliśmy"

Teraz Norwegowie będą tropić kolaborantów. Mogę to skomentować w jeden tylko sposób: det går bra...

Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram TikTok