Zmiana była widoczna już w pierwszych godzinach dnia. Według danych aplikacji DrivstoffAppen mediana ceny diesla w Norwegii wyniosła we wtorek rano 27,87 NOK za litr na podstawie informacji z 1341 stacji. Benzyna kosztowała przeciętnie 26,84 NOK za litr, a dane obejmowały 1190 stacji. Wzrost nastąpił po zakończeniu okresu obniżonych opłat, który rozpoczął się 1 kwietnia.
Ceny skoczyły nad ranem. Diesel zbliża się do 30 NOK
Na stacji Esso w Jørpeland w Ryfylke ceny zmieniły się w krótkim czasie. Nieco po godz. 6 benzyna kosztowała tam 22,27 NOK za litr, a diesel 25,35 NOK. Niedługo później było to odpowiednio 27,27 NOK i 28,49 NOK. Właściciele stacji przekazali NRK, że cena diesla ma wzrosnąć do 30 NOK.
Podwyżki odczuwają również firmy wykorzystujące samochody z silnikami Diesla. Arild Børkja powiedział na łamach NRK, że wyższe opłaty oznaczają duże koszty dla przedsiębiorstw pokonujących znaczne odległości. Zwrócił uwagę szczególnie na firmy realizujące zlecenia po wcześniej ustalonych cenach. W ich przypadku wzrost kosztów paliwa bezpośrednio zwiększa wydatki związane z wykonaniem kontraktów.
Dalsze obniżki nie były możliwe przez brak zgody partii rządzącej, jak i nieporozumienie wśród opozycji.Fot. Fotolia
Podwyżki także w Oslo. Firmy wskazują na koszty
Wzrosty odnotowano również w stolicy. Na stacji Esso Sogn w Oslo benzyna kosztowała we wtorek rano 27,56 NOK za litr, natomiast diesel 29,25 NOK. Serwis drivstoffprisene.no, który bazuje na danych przesyłanych przez użytkowników, wskazywał na silne wzrosty także w innych norweskich miastach. Ceny paliw pozostawały jednak zmienne również w poprzednich miesiącach.
Norweski Urząd Statystyczny (SSB) podawał, że w połowie lipca średnia cena benzyny wynosiła 19,59 NOK, a diesla 20,25 NOK za litr. Espen Kristiansen z SSB powiedział na łamach NRK, że w połowie marca było to odpowiednio 23,50 NOK i 24,50 NOK. Wskazał również, że od marca spadła cena ropy naftowej. Według jego wypowiedzi na łamach NRK po ustabilizowaniu rynku ceny paliw mogą znaleźć się mniej więcej na poziomach notowanych w marcu.
Skutki przywrócenia opłat są istotne także dla branży budowlanej i infrastrukturalnej. Julie Brodtkorb z Norweskiego Związku Przedsiębiorców Maszynowych (MEF) powiedziała na łamach NRK, że dla firmy posiadającej 20 maszyn czasowa obniżka podatków mogła oznaczać oszczędność około 200 tys. NOK miesięcznie. Stig Schjølset z fundacji ekologicznej Zero wskazał natomiast na łamach NRK, że rozwiązaniem nie powinno być dalsze obniżanie podatków, a alternatywą dla części branży mogą być maszyny elektryczne.
Jeszcze nikt nie skomentował
Napisz pierwszy komentarz