Rachunek za ratunek: gmina zapłaciła ponad milion koron za ewakuację pasażerów wycieczkowca
1,2 mln koron – taką sumę za akcję ratunkową statku pasażerskiego Viking Sky zapłaciła gmina Kristiansund. Teraz rachunek trafi do armatora, informuje Tidens Krav.
Viking Sky stanął ok. 4,6 km od brzegu. Statek zgłaszał problemy z silnikiem, załoga wysłała sygnał mayday./ Zdjęcie ilustracyjne
wikimedia.org/CC BY-SA 4.0/Christian Ferrer
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Choć od awarii Viking Sky u wybrzeży Hustadvika (Møre og Romsdal) minęły prawie cztery miesiące, nadal nie milkną echa wydarzenia. 8 lipca portal Tidens Krav opublikował podsumowanie kosztów akcji ratunkowej, które poniosła gmina Kristiansund. Zaangażowanie m.in. łodzi straży przybrzeżnej i helikopterów w ewakuację pasażerów kosztowało ok. 1,2 mln koron. Władze gminy wzywają teraz armatora, spółkę Viking Cruise, do zwrotu kosztów.
Dochodzenie, w które zaangażowała się Państwowa Komisja ds. Wypadków (Statens Havarikommisjonen), a także amerykańska Komisja ds. Wypadków (NTSB) – na pokładzie było bowiem wielu amerykańskich obywateli – wykazało, że przyczyną awarii był najprawdopodobniej niski poziom ciśnienia w silnikach statku. Poziom co prawda był zgodny z przepisami, mieścił się w ustalonych granicach, jednak sztorm i wysokie fale spowodowały, że pompy przestały dostarczać olej. Doprowadziło to do włączenia się alarmu niskiego ciśnienia, a w następstwie – automatycznego wyłączenia się silników.
Jak film katastroficzny
Przypomnijmy, 23 marca norweski wycieczkowiec Viking Sky stanął ok. 4,6 km od brzegu Hustadvika. Statek zgłaszał problemy z silnikiem, załoga wysłała sygnał mayday. Ze względu na fatalne warunki pogodowe: burzę, silny wiatr i spore fale, osiągające wysokość nawet 9 metrów, trzeba było ewakuować ponad 1300 pasażerów. Akcja ratunkowa była niezwykle trudna, w ciągu dziewięciu godzin od nadania sygnału ewakuowano zaledwie 166 osób. W sumie 27 osób odniosło obrażenia, trzy w stanie ciężkim trafiły do szpitala.
Jak oceniasz ten artykuł?