Aktualności
|
Maja Zych
|
08 września 2017 11:23
Licencjat z Beyoncé. Norweskim pomysłem na studia zainteresował się cały świat
Norweski profesor Erik Steinskog, wykładający obecnie na Uniwersytecie w Kopenhadze, utworzył kurs, na którym będą… analizować piosenki i teledyski Beyoncé. Pomysł wzbudził duże zainteresowanie nie tylko studentów, ale także mediów na całym świecie.
Beyoncé jest jedną z najpopularniejszych wokalistek pop na świecie.
wikimedia.org - Nat Ch Villa - Creative Commons Attribution 2.0 Generic
Kurs ma ruszyć tej jesieni, ale ze względu na dużą liczbę chętnych już został przeniesiony do większej auli.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:10:"mobile_top";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Eksperci od Beyoncé z pieniędzy podatników
Utworzenie kursu szeroko komentują dziennikarze z całego świata, którzy podchodzą do sprawy dość ironicznie i pytają – ilu specjalistów ds. Beyoncé potrzeba w Danii? Wykształcenie, które można zdobyć na Uniwersytecie w Kopenhadze, często nazywają „dość nieakademickim” i zastanawiają się, czy kurs norweskiego profesora powinien być finansowany z pieniędzy podatników.
Beyoncé i czarny feminizm
Amerykańska artystka i analiza jej twórczości mają pozwolić studentom zapoznać się z nurtem czarnego feminizmu, który porusza tematykę przeciwdziałania seksizmu, rasizmu i klasizmu. Jak twierdzi norweski profesor, na zajęciach będą zajmowali się tematem w ten sam sposób, jakby chodziło o analizę literatury czy opery.
– Beyoncé jest ważna dla zrozumienia świata, w którym żyjemy. Jest obecnie jednym z największych artystów pop, co czyni ją istotną w analizie dzisiejszych czasów – zapewnia profesor Steinskog.
Jak oceniasz ten artykuł?