• Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

Finanse i kredyty
|
Redakcja
|

02 września 2026 17:16

Wakacje się skończyły, ale raty zostały. Co warto sprawdzić w swoich kredytach i kartach w Norwegii?

Po wakacjach przychodzi moment, kiedy na koncie zaczyna być widać, ile naprawdę kosztowało lato. Część wydatków zeszła od razu. Inne dopiero pojawią się na rachunku z karty. Do tego rata za samochód, kredyt gotówkowy, telefon kupiony na raty, może jakieś „zapłać później”.
Komentarze
Kopiuj link
Wakacje się skończyły, ale raty zostały. Co warto sprawdzić w swoich kredytach i kartach w Norwegii?
Jeśli przewidywania Norges Banku potwierdzą się, raty wzrosną po raz kolejny. Fot. Adobe Stock, licencja standardowa
Zobacz podsumowanie Orła AI

W skrócie

  • Niewykorzystane limity kart kredytowych mogą wpływać na ocenę zdolności kredytowej.
  • Banki sprawdzają, czy klient poradzi sobie ze spłatą zadłużenia przy oprocentowaniu wyższym o 3 punkty procentowe.
  • Przy refinansowaniu należy porównać efektywne oprocentowanie, okres spłaty i całkowity koszt kredytu.
  • Małe raty zakupowe i płatności „kup teraz, zapłać później” mogą znacząco obciążyć budżet.
  • Najważniejszym krokiem jest sprawdzenie wszystkich kredytów, kart, limitów i miesięcznych rat.
Każde z tych zobowiązań osobno może wyglądać niewinnie. Problem zaczyna się wtedy, gdy jest ich kilka i przestajemy mieć dobry obraz całości.
Wrzesień jest więc dobrym momentem, żeby zwyczajnie usiąść i sprawdzić, co właściwie mamy.
Nie po to, żeby od razu brać nowy kredyt albo refinansować wszystko, co się da. Najpierw warto po prostu wiedzieć: ile jestem winien, ile miesięcznie płacę, ile kosztują mnie odsetki i jakie mam jeszcze otwarte limity kredytowe.
I właśnie ten ostatni punkt potrafi zaskoczyć.

Masz kartę, której nie używasz? Dla banku ona nie zawsze jest obojętna

Wyobraźmy sobie prostą sytuację.
Masz kartę kredytową z limitem 100 000 NOK. Kiedyś była potrzebna, ale teraz praktycznie jej nie używasz. Saldo wynosi zero.
Naturalne myślenie jest takie:
„Nie mam na tej karcie długu, więc nie ma ona znaczenia”.
Przy ocenie zdolności kredytowej nie jest to jednak takie proste.
Norweskie zasady wymagają, aby przy ocenie możliwości spłaty bank zakładał w przypadku kart i innych kredytów odnawialnych, że przyznany limit może zostać wykorzystany w całości.1
Czyli bank nie patrzy wyłącznie na to, że dziś masz na karcie zero.
Patrzy również na to, że jutro możesz wykorzystać dostępne 100 000 NOK.
Jeżeli takich kart masz trzy i ich łączne limity wynoszą 200 000 albo 300 000 NOK, może to wpływać na ocenę twojej sytuacji.
Dlatego przed staraniem się np. o kredyt mieszkaniowy albo większy kredyt warto sprawdzić stare karty i limity.
Nie oznacza to, że trzeba natychmiast zamknąć każdą kartę.
Jeśli karta jest używana i potrzebna, zostawienie jej może mieć sens. Ale jeśli masz kartę otwartą od pięciu lat tylko dlatego, że nigdy nie chciało ci się jej zamknąć, warto przynajmniej sprawdzić jej limit.
Czasem rozwiązaniem jest zwykłe jego zmniejszenie.

Po co bank w ogóle patrzy na wszystkie te limity?

Bo bank nie sprawdza tylko tego, czy dzisiaj jesteś w stanie zapłacić ratę.
Ma sprawdzić również, co by się stało, gdyby twoja sytuacja stała się trudniejsza.
W Norwegii obowiązuje tzw. test zdolności do obsługi zadłużenia. Bank bierze pod uwagę twoje dochody, istniejące zobowiązania i normalne wydatki na życie.
Następnie sprawdza, czy poradzisz sobie również przy oprocentowaniu wyższym o 3 punkty procentowe. Do takiego testu bank ma przyjąć oprocentowanie nie niższe niż 7%. Jeżeli obecne oprocentowanie danego zadłużenia wynosi więcej niż 4%, testowane jest ono przy obecnej stopie powiększonej o 3 punkty procentowe.
Czyli jeśli twój kredyt kosztuje dziś około 5,5%, bank nie sprawdza wyłącznie, czy stać cię na ratę przy 5,5%.
Sprawdza sytuację mniej więcej tak, jakby oprocentowanie było o 3 punkty procentowe wyższe.
I dopiero wtedy patrzy, czy po zapłaceniu kredytów zostają ci pieniądze na normalne życie.
To tłumaczy, dlaczego czasami ktoś mówi:
„Zarabiam dobrze, wszystkie raty płacę na czas, a bank i tak nie chce mi dać kredytu”.
Bank nie odpowiada wtedy wyłącznie na pytanie: czy płacisz dzisiaj?
Odpowiada również na pytanie: czy nadal dasz sobie radę, jeśli zrobi się drożej?

Jest jeszcze limit pięciokrotności dochodu

Druga ważna zasada jest prostsza.
Łączne zadłużenie klienta nie powinno co do zasady przekraczać pięciokrotności rocznego dochodu. Bank bierze pod uwagę całe zadłużenie, a nie tylko kredyt, o który właśnie występujesz.
Jeśli ktoś zarabia 600 000 NOK rocznie, pięciokrotność daje 3 mln NOK.
Ale nie znaczy to:
„Zarabiam 600 tys., więc bank na pewno pożyczy mi do 3 mln”.
To tylko jeden z limitów.
Jeżeli masz już inne kredyty, wysokie miesięczne wydatki, dzieci, samochód, karty i niewielki zapas w domowym budżecie, realna zdolność może być znacznie niższa.
Bank może też po prostu uznać, że kolejny kredyt byłby dla ciebie zbyt dużym ryzykiem.

Po wakacjach szczególnie warto spojrzeć na kartę kredytową

Karta jest trochę zdradliwa, bo można nią zapłacić dziś, a finansowy skutek poczuć dopiero za kilka tygodni.
W Norwegii było to bardzo dobrze widać tego lata.
Według danych Gjeldsregisteret w lipcu 2026 łączna niezabezpieczona konsumpcyjna część zadłużenia wynosiła około 176 mld NOK. Sama nieoprocentowana jeszcze część kredytów odnawialnych – przede wszystkim świeże wydatki kartami i część rozwiązań typu „kup teraz, zapłać później” – wzrosła do rekordowych 38,4 mld NOK.
To samo źródło zwraca jednak uwagę na ważną rzecz: większość ludzi nadal płaci rachunki z kart na czas. Nie chodzi więc o to, żeby przedstawiać każdą kartę kredytową jako problem.
Problem zaczyna się w innym momencie.
Dostajesz rachunek za wakacje na 30 000 NOK.
Nie masz teraz 30 000 NOK.
Płacisz więc tylko część.
Reszta zaczyna być oprocentowana.
W następnym miesiącu dochodzą normalne wydatki i kolejny rachunek. Znów płacisz minimum.
I właśnie wtedy wakacje, które trwały dwa tygodnie, zaczynają być spłacane przez kolejne miesiące albo nawet lata.

Spłacanie tylko minimalnej kwoty może być bardzo drogie

To jeden z najczęstszych problemów z kartami.
Bank wymaga np. kilkuset albo 1 500 NOK miesięcznie. Płacisz tę kwotę i masz poczucie, że wszystko jest w porządku.
Formalnie rzeczywiście nie masz zaległości.
Ale dług może znikać bardzo wolno.
Forbrukerrådet pokazał kiedyś prosty przykład dla 50 000 NOK zadłużenia na karcie przy efektywnym oprocentowaniu 25%.
Przy spłacaniu tylko wymaganej minimalnej kwoty spłata mogła potrwać 14 lat i 9 miesięcy, a łączna zapłacona kwota wynosiła ponad 137 000 NOK.
Nie znaczy to, że każda karta ma dokładnie takie warunki.
Pokazuje natomiast, dlaczego przy zadłużeniu na karcie nie warto patrzeć wyłącznie na pytanie:
„Ile muszę zapłacić w tym miesiącu?”.
Dużo ważniejsze jest:
ile będzie mnie kosztowało pozbycie się tego długu całkowicie?

Kredyt zakupowy po 499 NOK też jest kredytem

Dużo łatwiej zauważyć kredyt gotówkowy na 150 000 NOK niż cztery małe zobowiązania.
Telefon – 599 NOK.
Meble – 800 NOK.
Sprzęt elektroniczny – 450 NOK.
Zakup internetowy – płatność za miesiąc.
Każda kwota osobno wydaje się mała.
Razem może się nagle zrobić 2 000–3 000 NOK miesięcznie.
I to zanim zapłacisz kartę, kredyt samochodowy, czynsz albo hipotekę.
Część rozwiązań „kjøp nå, betal senere” pojawia się również w danych o kredycie konsumenckim. Gjeldsregisteret wprost wskazuje, że znaczną część nieoprocentowanego kredytu odnawialnego stanowią właśnie świeże wydatki z kart i rozwiązania „kup teraz, zapłać później”.
Nie oznacza to, że każdy zakup „betal senere” jest identyczny albo że każdy produkt działa według tych samych zasad.
Dla domowego budżetu ważniejsze jest coś prostszego:
jeżeli przez kolejnych 12 miesięcy masz obowiązek zapłacić co miesiąc 700 NOK, to te 700 NOK jest już zajęte.
Nie możesz wydać tych pieniędzy drugi raz.

A jeśli raty są 0%?

To może być dobra oferta.
Jeżeli rzeczywiście nie ma odsetek ani dodatkowych kosztów, nie ma sensu udawać, że bezodsetkowa rata jest czymś złym.
Ale nawet rata 0% zmniejsza twoją miesięczną swobodę.
Załóżmy:
zarabiasz 45 000 NOK netto.
Po mieszkaniu, samochodzie, jedzeniu, przedszkolu i innych kosztach zostaje 8 000 NOK.
Masz jednak:
  • 700 NOK za telefon,
  • 900 NOK za meble,
  • 600 NOK za sprzęt,
  • 1 300 NOK kredytu konsumenckiego.
Nagle z tych 8 000 NOK robi się 4 500 NOK.
A jeżeli dojdzie rachunek z karty po wakacjach, zaczyna brakować bufora.
To właśnie dlatego małe zobowiązania są czasem bardziej niebezpieczne niż jeden duży kredyt – łatwo przestać je zauważać.
Reklama

Kredyt gotówkowy też warto sprawdzić, nawet jeśli rata ci nie przeszkadza

Jeżeli kredyt został zaciągnięty kilka lat temu, nie oznacza to automatycznie, że nadal masz dobre warunki.
Warto raz na jakiś czas sprawdzić:
  • ile zostało kapitału,
  • jakie jest oprocentowanie,
  • jaka jest effektiv rente,
  • ile miesięcy zostało do spłaty,
  • ile jeszcze łącznie zapłacisz.
Szczególnie ważne jest pojęcie effektiv rente.
To właśnie efektywne oprocentowanie najlepiej nadaje się do porównywania ofert, ponieważ uwzględnia nie tylko same odsetki, ale również opłaty i inne koszty kredytu. Forbrukerrådet zaleca porównywanie właśnie tego wskaźnika oraz całkowitego kosztu.
Reklama może mówić:
„rata tylko 1 999 NOK”.
To jeszcze prawie nic nie mówi.
Trzeba wiedzieć:
przez ile lat będziesz płacić 1 999 NOK i ile oddasz łącznie.

Stopy procentowe nadal są wysokie

Nie pomaga również sytuacja na norweskim rynku.
Na początku września 2026 główna stopa Norges Bank wynosi 4,25%. Bank centralny pozostawił ją na tym poziomie w sierpniu i zaznaczył, że mimo spadku inflacji nadal jest za wcześnie, aby uznać problem za rozwiązany. Kolejna decyzja dotycząca stóp zostanie ogłoszona 24 września.
Wysokie stopy są szczególnie odczuwalne w Norwegii, ponieważ zdecydowana większość hipotek ma oprocentowanie zmienne.
W II kwartale 2026 około 95,8% wartości kredytów hipotecznych było związane z oprocentowaniem ustalanym na maksymalnie trzy miesiące.
Czyli gdy na rynku robi się drożej, norweski kredytobiorca zazwyczaj odczuwa to stosunkowo szybko.
Według najnowszych danych SSB średnie oprocentowanie nowych kredytów hipotecznych wynosiło w lipcu 2026 5,29%, a istniejących 5,31%.3
Kredyty konsumenckie i zadłużenie na kartach mogą kosztować znacznie więcej.
Dlatego kilka drogich zobowiązań obok hipoteki potrafi zrobić dużą różnicę w domowym budżecie.

Czy refinansowanie może pomóc?

Tak.
Ale nie dlatego, że samo słowo „refinansowanie” sprawia, że dług staje się dobry.
Najprostszy przykład:
masz trzy karty i kredyt gotówkowy.
Każde zobowiązanie ma inne oprocentowanie, inną ratę i inny termin.
Jeżeli można je zastąpić jednym tańszym kredytem refinansowym, może się okazać, że:
  • płacisz mniej odsetek,
  • masz jedną ratę zamiast czterech,
  • łatwiej kontrolujesz budżet,
  • szybciej pozbywasz się zadłużenia.
Forbrukerrådet wprost wskazuje, że osoby mające drogie zadłużenie na kartach lub kontach zakupowych powinny sprawdzić, czy mogą uzyskać niższe oprocentowanie gdzie indziej.6
Norweskie przepisy również umożliwiają refinansowanie istniejących kredytów konsumenckich. W określonej ścieżce refinansowania nowy kredyt nie może być wyższy od refinansowanego zadłużenia, a suma odsetek, opłat i innych kosztów nie może wzrosnąć.5
Ale właśnie tutaj trzeba uważać na jedną pułapkę.

Niższa rata nie zawsze oznacza tańszy kredyt

Powiedzmy, że dziś płacisz 5 000 NOK miesięcznie.
Ktoś proponuje:
„Po refinansowaniu będzie tylko 3 200 NOK”.
Brzmi świetnie.
Tylko dlaczego rata spadła?
Jeżeli dlatego, że oprocentowanie jest wyraźnie niższe – bardzo dobrze.
Jeżeli natomiast dlatego, że dług rozciągnięto z 4 lat na 10 lat, to sytuacja wygląda inaczej.
Możesz płacić mniej miesięcznie, ale przez znacznie dłuższy czas.
Dlatego przy każdej ofercie refinansowania sprawdź trzy liczby:
nową efektywną stopę, okres spłaty i całkowitą kwotę do zapłaty.
Sama wysokość raty nie wystarczy.

I jeszcze ważniejsze: co stanie się ze starymi kartami?

To może być najważniejsze pytanie przy refinansowaniu.
Masz 80 000 NOK długu na dwóch kartach.
Bank refinansuje ten dług.
Karty zostają spłacone.
Na obu pojawia się saldo 0 NOK.
Jeśli jednak zachowasz ich limity i za pół roku ponownie wykorzystasz 80 000 NOK, znajdziesz się w gorszej sytuacji niż przed refinansowaniem.
Będziesz miał:
nowy kredyt refinansowy + ponownie zadłużone karty.
Dlatego przepisy przewidują, że przy takim refinansowaniu pieniądze mają trafić bezpośrednio do dotychczasowych wierzycieli, a kredytodawca ma uzyskać od klienta potwierdzenie, że spłacone rachunki i limity kredytowe zostaną zamknięte.5
To ma sens.
Refinansowanie powinno służyć wyjściu z droższego długu, a nie zwolnieniu miejsca na kolejny.

A może dołożyć zadłużenie do hipoteki?

Jeśli masz mieszkanie, można również sprawdzić, czy droższy dług da się refinansować kredytem zabezpieczonym nieruchomością.
Oprocentowanie takiego kredytu może być zdecydowanie niższe niż oprocentowanie karty czy zwykłego kredytu konsumenckiego.
Forbrukerrådet wskazuje, że warto sprawdzić taką możliwość.6
Tylko znowu trzeba patrzeć na całość.
Jeżeli przeniesiesz 100 000 NOK z karty do hipoteki i zaczniesz te pieniądze spłacać przez kilkanaście lat, miesięczna rata mocno spadnie.
Ale telewizor, sofa czy stare wakacje mogą być wtedy spłacane przez wiele lat.
Poza tym wcześniej niezabezpieczony dług staje się częścią zadłużenia zabezpieczonego mieszkaniem.
Dlatego także tutaj niska rata nie powinna być jedynym argumentem.

Ankieta

Po wakacjach: ogarniasz długi i limity kart, czy lecisz dalej?

Sprawdzam wszystko (karty, raty, limity)
Mam plan, ale odkładam to na później
Nie ogarniam – mam za dużo rat i kart
Nie mam długów, śpię spokojnie

Co konkretnie sprawdzić po wakacjach?

Nie potrzebujesz do tego arkusza Excela z 40 kolumnami.
Wystarczy zwykła lista.
Przy każdym kredycie albo karcie zapisz:
  1. Ile jestem teraz winien?
    Nie ile dostałem kiedyś, tylko ile zostało dzisiaj.
  2. Ile płacę miesięcznie?
    To pokaże rzeczywiste obciążenie domowego budżetu.
  3. Jakie jest efektywne oprocentowanie?
    Szczególnie przy kartach i kredytach konsumenckich.
  4. Ile zostało do końca?
    Dwa lata i dziesięć lat to ogromna różnica.
  5. Jaki mam limit, nawet jeśli go nie wykorzystuję?
    Dotyczy przede wszystkim kart kredytowych.
  6. Czy mam jakieś raty zakupowe albo „betal senere”?
    Łatwo o nich zapomnieć.
  7. Czy wszystkie te zobowiązania są mi nadal potrzebne?
    Stara karta z wysokim limitem, której nie używasz od trzech lat, zasługuje przynajmniej na sprawdzenie.

Nie pamiętasz wszystkich kredytów i kart?

Możesz zalogować się bezpłatnie do GjeldsMonitor i sprawdzić swoje kredyty oraz karty w jednym miejscu.To dobry punkt wyjścia, zanim zaczniesz zastanawiać się nad zmianą banku, refinansowaniem albo kolejnym kredytem.

Od czego zacząć spłatę?

Nie zawsze od najmniejszego długu.
Jeśli jedna karta kosztuje cię znacznie więcej niż pozostałe zobowiązania, właśnie ona może być największym problemem.
W uproszczeniu: im wyższe efektywne oprocentowanie, tym więcej kosztuje cię utrzymywanie długu.
Dlatego po spłaceniu wymaganych rat wszystkich zobowiązań dodatkowe pieniądze zwykle najbardziej opłaca się kierować na drogie zadłużenie.
Oczywiście trzeba przy tym zachować choć podstawowy bufor na nieprzewidziane wydatki.
Bo jeśli wydasz absolutnie wszystko na spłatę karty, a tydzień później zepsuje się samochód, możesz ponownie wrócić do karty.
I koło zaczyna się od początku.

Nie składaj pięciu wniosków tylko po to, żeby „zobaczyć, kto da”

Jeśli potrzebujesz nowego kredytu albo refinansowania, najpierw uporządkuj sytuację.
Sprawdź:
  • obecne zobowiązania,
  • limity kart,
  • miesięczne raty,
  • swoje realne wydatki,
  • możliwość zamknięcia niepotrzebnych kredytów.
Dopiero potem ma sens sprawdzanie ofert.
Samo spełnienie limitu pięciokrotności dochodu nie gwarantuje kredytu. Bank nadal musi przeprowadzić indywidualną ocenę zdolności i może odmówić finansowania nawet wtedy, gdy klient mieści się w podstawowych limitach regulacyjnych.1

A jeśli już widzisz, że rat nie wystarczy?

Wtedy nie ma sensu udawać, że problem sam zniknie.
Jeśli wiesz, że za tydzień albo miesiąc nie będziesz miał pieniędzy na wszystkie zobowiązania, lepiej reagować wcześniej niż po terminie płatności.
Norweskie przepisy pozwalają bankom w określonych sytuacjach zgodzić się na czasowe odroczenie spłaty, jeśli zdolność klienta do płacenia pogorszyła się przejściowo, np. z powodu utraty pracy, choroby czy rozstania.1
To nie oznacza, że bank zawsze zgodzi się na konkretną propozycję.
Ale rozmowa przed powstaniem zaległości jest znacznie lepszym rozwiązaniem niż czekanie, aż pojawią się dodatkowe koszty i inkasso.

Najważniejsza rzecz? Wiedzieć, co naprawdę masz

Po wakacjach nie każdy potrzebuje refinansowania.
Nie każdy powinien zamykać kartę.
Nie każda rata zakupowa jest zła.
I nie każdy kredyt konsumencki oznacza problem.
Problem zaczyna się wtedy, gdy człowiek przestaje panować nad całością.
Ma trzy karty, ale nie pamięta limitów.
Ma kredyt, ale nie zna oprocentowania.
Płaci sześć rat po kilkaset koron, ale nigdy ich nie zsumował.
Spłaca minimum z karty i nie wie, jak długo potrwa spłata.
Albo składa kolejny wniosek o kredyt, nie wiedząc, co bank zobaczy po swojej stronie.
Dlatego pierwszy krok jest naprawdę prosty:
najpierw sprawdź swoją sytuację. Dopiero później decyduj, co z nią zrobić.
W GjeldsMonitor można po zalogowaniu sprawdzić swoje kredyty i karty w jednym miejscu. To dobry punkt wyjścia, jeśli nie pamiętasz wszystkich zobowiązań albo chcesz zobaczyć, jak wygląda całość.
Jeżeli okaże się, że masz kilka drogich kredytów lub kart, kolejnym krokiem może być sprawdzenie, czy ich refinansowanie rzeczywiście obniży koszt.
A jeżeli sytuacja jest trudniejsza i nie wiesz, od czego zacząć, lepiej najpierw ją spokojnie przeanalizować niż brać kolejny kredyt tylko po to, żeby na chwilę zrobić miejsce w domowym budżecie.
Bo najlepszy moment na uporządkowanie długu jest wtedy, kiedy jeszcze możesz spokojnie wybierać – a nie dopiero wtedy, kiedy którejś raty nie da się już zapłacić.

Źródła

  1. Finansdepartementet – Utlånsforskriften
  2. Norges Bank – decyzje dotyczące stopy procentowej
  3. Statistisk sentralbyrå (SSB) – oprocentowanie kredytów w Norwegii
  4. Gjeldsregisteret – dane o kredytach konsumenckich i wykorzystaniu kart
  5. Finanstilsynet – zasady refinansowania kredytów konsumenckich
  6. Forbrukerrådet / Finansportalen – informacje o kosztach kart, kredytów i refinansowaniu
Dane rynkowe aktualne na 2 września 2026 r.
Myślisz, że znasz swoje raty w Norwegii? Możesz się mylić o tysiące kr.
Zapomniane limity kart, o których nie pomyślałeś, lub drobne raty za zakupy, o których zapomniałeś. Wszystko to po cichu niszczy Twoją zdolność kredytową w norweskim systemie. Odzyskaj pełny wgląd w swoje finanse. Zaloguj się bezpiecznie przez Ba
Sprawdź za darmo
reklama
reklama
Chcesz dowiedzieć się więcej?
Pytania wygenerowane przez AI
Wpływ limitu karty na kredyt hipoteczny
Jak banki w Norwegii liczą zdolność?
Dopisanie drogich długów do hipoteki
Co zrobić w razie problemów ze spłatą rat?
Jak oceniasz ten artykuł?
0
0
0
0
0
Reklama
Komentarze (0)
Dodaj komentarz

Jeszcze nikt nie skomentował

Napisz pierwszy komentarz
Dodaj komentarz
0 / 300
Wyślij
Facebook Messenger YouTube Instagram TikTok
Strona korzysta z plików cookie

Nasza strona korzysta z plików cookie w celu optymalizacji działania strony, analizowania ruchu oraz dostosowywania treści i reklam do Twoich preferencji. Zgodnie z wymogami Google, korzystamy z trybu zgody, który pozwala kontrolować, jakie dane są gromadzone i przetwarzane. Możesz wyrazić zgodę na wszystkie kategorie plików cookie lub zarządzać swoimi preferencjami. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce prywatności.

Niezbędne

Te pliki cookie są niezbędne do działania strony i nie można ich wyłączyć w naszych systemach. Są one ustawiane w odpowiedzi na działania użytkownika, takie jak ustawienia prywatności, logowanie lub wypełnianie formularzy. Te pliki cookie nie przechowują żadnych danych osobowych.

Analityczne

Pliki cookie analityczne pozwalają nam mierzyć ruch na stronie i analizować, jak użytkownicy z niej korzystają. Dzięki temu możemy poprawiać funkcjonowanie strony oraz dostosowywać jej treści do potrzeb użytkowników. Korzystamy z Google Analytics w trybie Consent Mode, który działa zgodnie z Twoimi preferencjami. Jeżeli nie wyrazisz zgody, Google Analytics ograniczy gromadzenie i przetwarzanie danych.

Marketingowe

Pliki cookie marketingowe są wykorzystywane do personalizacji reklam, które widzisz zarówno na naszej stronie, jak i na stronach partnerów zewnętrznych. Dzięki nim reklamy są bardziej trafne i odpowiadają Twoim zainteresowaniom. Google Ads działa zgodnie z trybem zgody, który dopasowuje poziom personalizacji reklam do Twoich ustawień. Możesz zdecydować, czy chcesz, aby Twoje dane były wykorzystywane do wyświetlania spersonalizowanych reklam.

Zarządzaj preferencjami
Odrzuć wszystkie
Potwierdź
Akceptuj wszystkie