Strona korzysta z plików cookies

w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przejdź do serwisu
Kultura

Doszczętnie spłonął, odbudowano go za 150 milionów koron. Niezwykła historia teatru w Drammen

Jacek Zduńczyk

23 października 2016 00:00

Udostępnij
na Facebooku
Doszczętnie spłonął, odbudowano go za 150 milionów koron. Niezwykła historia teatru w Drammen

Bogato zdobione wnętrza zachwycają gości odwiedzających teatr. Fot. Jacek Zduńczyk

Drammeński teatr należy do najpiękniejszych w całej Norwegii. Budynek gruntownie odrestaurowano po katastrofalnym pożarze w 1993 roku. My opisujemy niezwykłą historię odbudowy tego zabytku.

Wszystko poszło z dymem

To był 1993 rok. W jednym z najpiękniejszych norweskich teatrów w Drammen nagle wybuchł pożar. Budynek spłonął niemal doszczętnie. Pozostały jedynie zewnętrzne ściany. Policja nie wiedziała, dlaczego wybuchł ogień. Jednak stało się. Słynny zabytek był w ruinie.
 
Zniszczenia po pożarze były katastrofalne. Na szczęście nikt nie zginął. Stróż, który mieszkał w budynku teatru, wyjechał z żoną na świąteczne wakacje. Wraz z gmachem spłonęły wszystkie ważne dokumenty, plany, fotografie. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności na miesiąc przed pożarem fotograf Tore Jan Johnsen dokładnie sfotografował cały budynek, uwieczniając na zdjęciach wnętrza zabytkowego teatru, włącznie z wszelkimi artystycznymi detalami. Fotografie te były niezwykle pomocne przy odbudowie budynku, a zadanie nie należało do najprostszych. – Teatr w Drammen zbudowano w 1869 roku – mówi Tore Jan Johnsen, jeden z pracowników teatru. – Zaprojektowano go według tego samego planu, co dwa paryskie teatry. Był uznawany za najpiękniejszy i najnowocześniejszy w Norwegii, a może i nawet w całej Skandynawii. Na spektakle do Drammen przyjeżdżali widzowie z Oslo i wielu innych norweskich miast.

Kryształowe żyrandole, sztukaterie, malowidła ścienne

Dziś moglibyśmy powiedzieć, że budynek był prawdziwą perełką architektury. Miał szereg pięknych detali – malowidła ścienne, sztukaterie, bogato udekorowane balkony dla widzów. Sufit w sali głównej ozdobiony był wielkim, kryształowym żyrandolem wykonanym w czeskiej hucie szkła blisko 150 lat temu. – Ta czeska fabryka dalej działa – mówi Toro Heiskala, mistrz sceny w teatrze – I proszę sobie wyobrazić, że w jej archiwum odnaleziono całą dokumentację techniczną, na postawie której 150 lat temu wykonano nasz żyrandol. To również pomogło w wiernym odtworzeniu imponującego oświetlenia. Do jego wykonania czescy mistrzowie wykorzystali blisko dwanaście tysięcy małych kryształów. Montaż żyrandola trwał dwa tygodnie. Mamy niemal wierną kopię oryginału z jedną różnicą. Wcześniej oświetlenie było gazowe, a obecnie jest elektryczne.
Bogato zdobione wnętrza zachwycają gości odwiedzających teatr.
Bogato zdobione wnętrza zachwycają gości odwiedzających teatr.
Fot. Jacek Zduńczyk
Żyrandol wykonany w czeskiej fabryce.
Żyrandol wykonany w czeskiej fabryce.
Fot. Jacek Zduńczyk
Foyer - sala, w której przybywają goście podczas przerw w spektaklu.
Foyer - sala, w której przybywają goście podczas przerw w spektaklu.
Fot. Jacek Zduńczyk
Widownia może pomieścić około 500 osób – mówi Toro Heiskala.
Widownia może pomieścić około 500 osób – mówi Toro Heiskala.
Fot. Jacek Zduńczyk
Dyplom Europa Nostra przyznany dla Teatru w Drammen.
Dyplom Europa Nostra przyznany dla Teatru w Drammen.
Fot. Jacek Zduńczyk

Wszystkie ręce na pokład

Przy odtwarzaniu detali pracowało wielu norweskich artystów i rzemieślników. Przy dekoracji kurtyny uczestniczył teatralny malarz z Królewskiego Teatru w Sztokholmie. Gigantyczna praca, która trwała aż cztery lata, przyniosła znakomite efekty. Teatr odzyskał oryginalny wygląd. Niewielkie zmiany były konieczne ze względu na dostosowanie budynku do współczesnych wymagań. W uznaniu za wierne odtworzenie budynku w 1997 roku drammeńskiemu teatrowi przyznano nagrodę Europa Nostra. W jego uroczystym otwarciu, które nastąpiło 8 lutego 1997 roku, uczestniczył król Norwegii Harald V. Rodzina królewska gościła tam również 5 lutego 2005 roku, podczas uroczystego rozpoczęcia obchodów stulecia odzyskania niepodległości przez Norwegię.

– I proszę sobie wyobrazić, że w jej archiwum odnaleziono całą dokumentację techniczną, na postawie której 150 lat temu wykonano nasz żyrandol. To również pomogło w wiernym odtworzeniu imponującego oświetlenia. Do jego wykonania czescy mistrzowie wykorzystali blisko dwanaście tysięcy małych kryształów~Toio Heiskala

Teatr bez aktorów

Przed pożarem w teatrze w Drammen zatrudniano cały zespół aktorski. Obecnie w teatrze nie pracuje na etacie ani jeden aktor. Kadry stanowią jedynie technicy sceny, pracownicy administracji, sprzedawcy biletów. – W naszym budynku występują aktorzy z innych teatrów – dodaje Toro Heiskala. – Mamy też przedstawienia operowe, koncerty muzyczne i okolicznościowe spotkania. W sumie w ciągu roku organizowanych jest około czterystu różnych imprez. Proszę mi wierzyć, że sześciu techników sceny ma co robić.
Teatr współpracuje z operami m.in. w Polsce, Rosji i w Czechach. Dwa lata temu gościli w Drammen tancerze z Teatru Bolszoj z Moskwy. Być może w przyszłości na deskach odbudowanego ze zgliszcz teatru wystąpią też polscy artyści.
Reklama
Gość
Wyślij


Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram TikTok