| Tani prąd jesienią i zimą |
| Barbara Liwo/ Polish Connection | ||||||||||
| 16.09.2011. | ||||||||||
Jak zmienić dostawcę prądu Najkorzystniejszą ofertę dostaw prądu można znaleźć na stronie urzędu ochrony konkurencji i konsumenta: www.konkurransetilsynet.no Korzystając z podanego tam linka można zamówić prąd od nowego dostawcy. Jedyne, o czym należy pamiętać, to odczytanie licznika pradu oraz zarejestrowanie jego stanu u swojego bieżącego dostawcy. Zmiana dostawcy nastąpi w ciągu 2-3 tygodni. Tak, czy inaczej, eksperci oceniają, że rachunki za prąd będą tej zimy przyjemniejszym widokiem, niż w roku ubiegłym. - Przeciętne gospodarstwo domowe zapłaci około 30% mniej za prąd, niż zeszłej zimy - mówi Olav Vilnes z agencji informacyjnej Montel, przewidując, że tegoroczna zima będzie typową dla norweskiego klimatu (a zatem nie tak mroźną i suchą jak ubiegłoroczna) oraz licząc na normalne funkcjonowanie szwedzkich elektrowni jądrowych. Jeśli jego przypuszczenia się sprawdzą, gospodarstwa domowe będą mogły zaoszczędzić spore sumy. Poniżej 50 øre za kilowatogodzinę Eksperci przewidują, że cena, jaką klient będzie musiał zapłacić za kilowatogodzinę (kWh), wyniesie zimą mniej niż 50 øre, wliczając w to VAT i opłaty. Jednak mimo iż to dużo mniej, niż w roku ubiegłym, nie można jeszcze mówić o "prądzie za półdarmo". Pozostałe opłaty związane z dostawą pozostają bowiem od kilku lat na podobnym poziomie. Zatem jeśli ktoś odgrzebie swoje rachunki za prąd z 2009 roku, będzie mógł zorientować się, ile mniej więcej zapłaci tej zimy. Dziś w nocy prąd kosztował tylko 2,1 øre za kWh, a ubiegłej nocy jeszcze mniej: 1,2 øre. Cena rośnie o kilka øre jedynie w godzinach przedpołudniowych, kiedy zużycie jest wyższe. Jednak fakt, że przez kilka dni prąd będzie niemal darmowy, nie sprawi, że rachunki za prąd również zbliżą się do zera, ponieważ rachunków za elektryczność nie płaci z dnia na dzień, ale jako uśrednioną cenę, na którą składa się samo zużycie oraz opłaty abonamentowe i przesyłowe liczone ciągu jednego lub dwóch miesięcy - w zależności od rodzaju umowy. - Takie ekstremalnie niskie ceny to zjawisko krótkotrwałe - przekonuje Vilnes. - Cena prądu bez wątpienia wzrośnie, gdyż kiedy zrobi się chłodniej, wzrośnie też zużycie prądu. Deszczowa piosenka Obfite opady sprawiają, że elektrownie wodne pracują pełną parą, a zbiorniki w górach grożą przelaniem. Do tego chwilowo nie ma możliwości eksportu energii elektrycznej z powodu konserwacji linii przesyłowych do Danii oraz ograniczonej przepustowości linii do Szwecji. Kiedy te prace się zakończą, eksport znów wzrośnie. Przewidywana rynkowa cena prądu w ostatnim kwartale roku to 35 øre za kilowatogodzinę. Po doliczeniu opłat stałych i VAT-u cena, którą będzie musiał zapłacić konsument wyniesie około 44-45 øre. - Cena wzrośnie zapewne o kilka øre w pierwszym kwartale przyszego roku, tak że cena, którą zapłacą konsumenci wyniesie około 46 øre. Do tego trzeba naturalnie doliczyć opłaty sieciowe (przesyłowe). Dla porównania: od początku obecnego roku ceny kształtowały się na poziomie 60-80 øre za kWh, średnio około 70 øre. - Należy też liczyć się z tym, że ceny mogą się dość mocno różnić w poszczególnych rejonach kraju - dodaje Jeanette K. Tjomsland z przedsiębiorstwa Fjordkraft. Co wpływa na cenę - Czemu jednak ceny są wyższe niż zaledwie kilka lat temu, skoro zbiorniki są pełne? - Wpływa na to wiele czynników - wyjaśnia Tjomsland - między innymi wielkość produkcji energii elektrycznej przez szwedzkie elektrownie atomowe i niemieckie elektrownie węglowe. - Tej zimy po prostu będziemy mieć normalne ceny - uzupełnia Steinar Aasen z koncernu Europower - plus minus 50 øre za kilowatogodzinę w styczniu i lutym. Pod warunkiem oczywiście, że szwedzkie elektrownie będą pracować w normalnym trybie, a zimą nie zrobi się nieoczekiwanie tak sucho i pioruńsko zimno, jak w ubiegłym roku. - Ale czemu tylko "normalne ceny", a nie niższe. Po takich opadach... - Trzeba spojrzeć jeszcze na stopień napełnienia rezerwuarów wieloletnich, z których korzystamy podczas srogich zim. One nie są jeszcze wypełnione po brzegi, tylko "normalnie". Tak więc i ceny będą "normalne" - wyjaśnia Aasen. Czy opłaca się zawrzeć umowę na stałą cenę prądu? Jeśli ktoś nie lubi huśtawki cenowej, może zawrzeć umowę o kupnie prądu po stałej cenie. Przykładowo obecnie można w wielu miejscach dostać ofertę stałej ceny na poziomie 47 øre za kWh. Jeśli w kolejnych miesiącach ceny poszybują w górę, będzie to bardzo korzystne, natomiast jeśli prąd stanieje, konsument na tym straci. Zdania ekspertów na ten temat są podzielone. - Uważam, że oferty dostaw po stałej cenie są obecnie całkiem przyzwoite - uważa analityk branży energetycznej, Espen Solvang z Trønderenergi, który zawierał takie umowy przez 3 ostatnie lata. - Nie wykluczam, że zaoferujemy odbiorcom stałą cenę niższą niż obecne 47,25 øre - spekuluje Jeanette K. Tjomsland z Fjordkraftu. Natomiast redaktor Kjell Rønningsbakk z portalu Kraftnytt.no jest sceptyczny: - W 90% przypadków na umowie ze stałą ceną najwięcej korzysta dostawca. Źródło: Dine pengerPodoba Ci się artykuł:
|
||||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Ogłoszenia promowane | |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| Najnowsze ogłoszenia | |
|
|
|
| Dodaj ogłoszenie Więcej ofert | |