|
Planowałeś tankować paliwo w Nordland? |
|
Martyna Mazurska/ Polish Connection
|
|
30.11.2011. |
 |
Foto: stock.xchng
|
Po tym weekendzie, huragan 'Berit' można winić za wiele szkód. Ale fakt, że przez wiatr ceny benzyny poszybowały do nieba, zdaje się być dość nieoczekiwany.
Kierowcy, którzy wczoraj mijali stację paliw Statoil na Gruben w Mo i Rana musieli przeżyć szok. Na tablicy cena benzyny 95 wynosiła rekordowe 119 koron za litr. Chcąc zatankować disla, trzeba było przygotować 120 koron.
Inge Skevik, który wczoraj przejeżdżał obok stacji, uznał cenę paliwa za okrutną. Mógł jedynie odetchnąć z ulgą, że akurat wczoraj benzyna nie była mu potrzebna. Jednocześnie miał wrażenie, że coś nie gra. Po wczorajszych przejściach uważa, że to trochę zabawne, kiedy inni ludzie narzekają na wysokie ceny paliwa.
Winą za szokujące ceny benzyny obarcza się huragan 'Berit'. Dyrektor zarządzający Tore Lundbakk twierdzi, że gwałtowny wzrost cen można bardzo prosto wytłumaczyć. To właśnie przez zawirowania pogodowe, ceny paliwa są teraz niebotycznie wysokie. Po huraganie, woda dostała się do płyty głównej i stąd ekstremalne ceny na tablicy. Na szczęście, dystrybutory pozostały nietknięte i na nich pozostała obowiązująca cena. Obecnie system jest naprawiany, brakująca część wkrótce wróci na swoje miejsce, a wraz z nią ceny benzyny na tablicy. Lundbakk opowiada, że większość kierowców na szczęście zorientowała się, że coś nie gra. Niektórzy spośród jego znajomych zastanawiali się jednak, czy nie zwariował.
Źródło: nrk.no
Podoba Ci się artykuł:
|