Nieuczciwi pracodawcy z Norwegii oszukali setki Polaków |
| Łukasz Brzeziński | |||||||||||||||||||||||||||||||||||
| 14.11.2009. | |||||||||||||||||||||||||||||||||||
W 2008 roku eksplodowała liczba
pracowników budowlanych z Europy Wschodniej, którzy otrzymali pomoc
prawną od Fri Rettshjelp (norweska instytucja darmowej pomocy
prawnej). Boom w branży budowlanej stał się żyłą złota także dla
nieuczciwych pracodawców.- To niesamowite, jak daleko mogą posunąć się pracodawcy, by zarobić pieniądze, mówi adwokat Bente Oftedal Roli. Bente jest dyrektorem Fri Rettshjelp, biura finansowego przez państwo i gminę Oslo, które pomaga ludziom w ramach Ustawy o darmowej pomocy prawnej. - Wiele setek osób zostało bezprawnie wykorzystanych przez swoich pracodawców, mówi Roli. Fri Rettshjelp rozpatrzyło w zeszłym roku 506 spraw związanych z prawem pracy, podczas gdy w roku 2007 było takich spraw tylko 292. Co piąta sprawa, którą zajmowało się biuro w 2008 roku, dotyczyła rynku pracy. Sprawy były zgłaszane przez pracowników i w praktyce tylko w samym 2008 roku biuro pomogło około 700 osobom i odrzuciło sprawy prawie tylu samo osób z powodu braku czasu i możliwości. 95 procent spraw związanych z prawem pracy dotyczy niezgodnego z prawem traktowania pracowników z Europy Wschodniej. 300 spraw dotyczyło bezprawnego zwolnienia z pracy. Długa kolejka - W zeszłym roku eksplodowała liczba polskich i bałtyckich pracowników. Poczekalnia i schody w naszym biurze były pełne ludzi, mówi Roli. Roli uważa, że to tylko czubek góry lodowej, gdyż mało pracowników stać na wynajęcie adwokata. Aftenposten pisała wczoraj o Polaku - Bogusławie Kanciku, który otrzymał pomoc od Fri Rettshjelp w wysłaniu skargi do firmy pośrednictwa pracy Bygg & Anleggs Team AS, która zalega mu z wypłatą wynagrodzenia i wynagrodzenia urlopowego. - Z pensji odciągnięto mi sumy, których nie otrzymałem, a mój podpis został podrobiony na dwóch dokumentach, mówi Kancik. Jego koledzy zostali wyrzuceni z pracy podczas pobytu na zwolnieniu chorobowym. - To dość powszechne, że pracownicy zostają zwalniani, gdy zachorują. W jednej ze spraw, którą prowadziliśmy, pracownik budowlany złamał nogę, gdy był w pracy. Kiedy wrócił do pracy, okazało się, że nie jest już zatrudniony, opowiada Roli. - Często zdarza się także, że stosunek pracy zostaje przerwany, gdyż pracownicy nie otrzymują pensji. Pracodawcy liczą na to, że jeśli pracownik nie dostanie swego wynagrodzenia, w końcu nie zjawi się w pracy ( i wtedy będzie można go z tego powodu, bez żadnych konsekwencji, zwolnić), kontynuuje Roli. Oto przykłady typowych spraw, którymi zajmuje się Fri Rettshjelp: - Pracownicy są rejestrowani jako przedsiębiorcy, choć w rzeczywistości są zwykłymi pracownikami. Pracodawca potrąca zaliczkę na podatek, ale nie wpłaca jej do urzędu skarbowego. Pracownicy otrzymują podatek do spłaty. - Pracownicy są wysyłanie do domu na urlop, a po przyjeździe nie mają pracy. - Podwójne kontrakty: jeden dla Norweskiej Inspekcji Pracy (Arbeidstilsynet) z uwzględnioną stawką godzinową zgodną z umową powszechną, i drugi dla pracownika z całkowicie inną stawką, która może nawet wynosić mniej niż 30 koron na godzinę. - Potrącenia tytułem wyżywienia i zakwaterowania są wykorzystywane, by odciągnąć z pensji o wiele za duże sumy. W jednej ze spraw, 6 pracowników miało odciągane po 3000 koron za mieszkanie w jednym pokoju. - Wypadki przy pracy w sytuacjach, gdy jest to praca „na czarno" i bez kontraktu. Jeden z Polaków, który pracował „na czarno" u pewnego rolnika z Lier, odciął sobie rękę podczas pracy i został wysłany do domu z 150000 koron w kieszeni. Wiele osób otrzymało należne im pieniądze dzięki pomocy Fri Rettshjelp, ale nie zawsze można te pieniądze od pracodawców uzyskać. Często trudno jest także skontaktować się z reprezentantem pracodawcy, szczególnie, gdy mamy do czynienia z zarejestrowanymi w Norwegii firmami zagranicznymi (NUF). W 2009 roku liczba pracowników budowlanych z Europy Wschodniej, które zgłosiły się do Fri Rettshjelp dramatycznie zmalała. Roli nie jest pewna, skąd się to bierze, ale przypuszcza, że ma to związek z tym, że rynek budowlany przeżywa kryzys. - Wielu Polaków wróciło od Polski, ale obywateli krajów bałtyckich wydaje się być w Norwegii więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Widzimy wyraźnie, że obywatele krajów bałtyckich pracują na „czarnym", prywatnym rynku pracy. Może być to przyczyną tego, że mniej z nich szuka pomocy prawnej. Osoby, które pracują na czarno, boją się szukać takiej pomocy, mówi rzecznik Norweskich Związków Zawodowych (Fellesforbundet), Kjell Skjærvø. Źródło: www.e24.no www.polishconnection.no Spodobał Ci się artykuł? Poleć znajomym
1 234
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Zmieniony ( 14.11.2009. ) | |||||||||||||||||||||||||||||||||||
W związaku z planowanym na listopad/grudzień projektem, instytut Fafo poszukuje do wywiadów kobiet/dziewczyn z Oslo i okolic, zajmujących się sprzątaniem i innymi pracami w prywatnych domach w Norwegii.