Traktowani jak niewolnicy
Barbara Krasowska   
24.08.2010.
TRAKTOWANI JAK NIEWOLNICYByli pracownicy RenoNorden twierdzą, że nie otrzymali wynagrodzenia oraz, że zostali wysłani do domu do Bułgarii, podczas gdy byli chorzy - czytamy w dzienniku "Dagbladet".

- Norwegia była niesamowicie piękna, nigdy nie widziałem tak czystego kraju- mówi Bułgar Ivan Lazarov Dimitrov (44).

15 kwietnia 2009 roku łącznie w 15 osób przybyli do Norwegii.Mieli pracować dla lidera wśród nordyckich firm sprzątających - RenoNorden. Jednym z nich był właśnie Dimitrov. Miesiąc później jednak, znalazł się on w swoim małym, rodzinnym miasteczku - Kresna w Bułgarii - chory, oraz bez pieniędzy.

Wczoraj Norweska Inspekcja Pracy oraz policja wszczęła działania w jednej z największych w Norwegii firm utylizacyjnych po doniesieniach o dumpingu socjalnym oraz naruszaniu ustawy o środowisku pracy. Prezes firmy RenoNorden- Svein Morten Sørensen, zdecydowanie zaprzeczył owym zarzutom, i powiedział, że pracownicy z Europy Wschodniej, otrzymują takie samo wynagrodzenie, oraz mają takie same warunki pracy, co pracownicy norwescy.

Teraz były pracownik RenoNorden opowiada nam całą historię:
- Kiedy zachorowałem w pracy, otrzymałem polecenie aby wracać do domu. Szef powiedział mi, iż nie potrzebuje chorych pracowników. Dimitrov twierdzi, że nigdy nie otrzymał żadnego wynagrodzenia. Było ciężko wracać do domu bez pieniędzy. Jestem jedynym żywicielem mojej rodziny- żony i dwójki naszych synów. Musiałem wziąć pożyczkę, by móc jechać do Norwegii.

Dziś Renonorden zabiera śmieci od 1,7 miliona Norwegów. Dziennik Dagbladet starało się porozmawiać z kilkoma osobami zatrudnionymi w owej firmie, lecz żaden nie odważył się wystąpić, podając nazwisko. Wtedy dziennikarze pojechali do Bułgarii by tam spotkać się z innymi, byłymi pracownikami firmy. Jeden z Bułgarów, który przyjechał równocześnie z Ivanem do Norwegii-Rumen Borchov Hristov (41) opowiada, że RenoNorden dało mu kwaterę, razem z dziewięcioma innymi osobami na drugim piętrze budynku gospodarczego.
 
- Musieliśmy jeść resztki, mieliśmy jedną łazienkę i małą kuchnię.Spaliśmy na podłodze na cieńkich materacach we czwórkę w każdym pokoju- opowiada Hristov. Mało z nas miało ze sobą pieniądze by kupić coś do jedzenia. Poprosiliśmy o zaliczkę w wysokości 1000 koron, udało mi się załatwić 500 koron.

Były to jedyne pieniądze od pracodawcy, które Dimitrov i Krisov zobaczyli na oczy. Na dodatek mówią, że nigdy nie otzrymali umowy o pracę.
 
5 czerwca kontener na śmieci upadł Dimitrovovi na stopę, pojawił się obrzęk i człowiek ten miał problemy z chodzeniem. Wtedy właśnie został poinformowany, że nikt nie potrzebuje chorych pracowników.
Dziennik Dagbladet dotarł do kolejnych pracowników, którzy stracili pracę, po tym jak zachorowali.

18 stycznia 2008 roku Angel D.Chekarov musiał skorzystać z pomocy lekarza i zostać dwa dni w domu. Kiedy poinformował o tym szefa, został zwolniony z pracy. Szef stwierdził, że to była wystarczająca podstawa aby go zwolnić.
 
Prezes zarządu RenoNorden - Svein Sørensen, podchodzi dość sceptycznie do postawionych zarzutów, gdyż są one niepotwierdzone, nieudokumentowane.
 
- Ogólnie nie omawiamy spraw personalnych w mediach. Jeżeli nasi byli pracownicy, czują się źle potraktowani, bardzo tego żałujemy. Teraz poczekamy na raport Inspekcji Pracy - mówił szef koncernu Svein Tore Aurland w wywiadzie dla Dagbladet.

(MN)

Podoba Ci się artykuł:
Komentarze
Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany



JA
Traktowani jak niewolnicy wto, 24 sie 2010, 20:11:50

Ciekawe jak ta Inspekcja Pracy dziala. Znajomi kilka razy zglaszali do nich nieprawidlowosci w firmie i nie bylo zadnej kontroli ani odpowiedzi na mail.

Zmieniony ( 25.08.2010. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Dodaj ogłoszenie
Wypełnij formularz online i rozlicz się przez internet

Ludzie z Twojej okolicy