| Z cyklu absurdy UE: Picie wody nie zapobiega odwodnieniu! |
| Barbara Liwo/ Polish Connection | ||||||||||
| 21.11.2011. | ||||||||||
Nic dziwnego, że Norwegowie są bardzo sceptyczni wobec perspektywy członkostwa swojego kraju w Unii Europejskiej. Myśleliśmy, że nic już nie przebije określania dopuszczalnej krzywizny bananów i ogórków, czy zdefiniowania ślimaka jako "ryby śródlądowej", ale okazuje się, że byliśmy w błędzie. Jak donosi brytyjski "The Telegraph", brukselscy urzędnicy, po trzech latach (!) badań wydali orzeczenie, że nie ma dowodu na to, że oczywiste dla normalnych ludzi stwierdzenie "woda zapobiega odwodnieniu" jest prawdziwe. Wszystko zaczęło się przed trzema laty, kiedy to dwaj niemieccy naukowcy, Andreas Hahn i Moritz Hagenmayer, którzy zajmują się doradztwem marketingowym dla producentów żywności, zapragnęli upewnić się, czy inkryminowane zdanie można umieszczać jako slogan reklamowy na etykietach butelek z wodą mineralną i w związku z tym zapytali o to Komisję Europejską. [Swoją drogą, po kiego grzyba się pytali? Kto nie pyta o głupie rzeczy, nie otrzymuje głupich odpowiedzi - przyp. red.] Urzędnicy unijni, ani chybi przeszczęśliwi z faktu, że oto w końcu mogą się czymś zająć, przez trzy lata badali sprawę, tj. właściwości wody, zatrudniając do tego licznych ekspertów. Uwieńczeniem ich prac było spotkanie 21 "badaczy" w Parmie, którzy to badacze ostatecznie orzekli, że "woda pitna nie może być sprzedawana jako produkt pomagajacy zwalczyć odwodnienie". W efekcie EFSA nie wydała zgody na umieszczanie takiej informacji na butelkach z wodą. Brytyjczycy, będący bodajże największymi eurosceptykami w UE, nie kryją oburzenia na takie marnotrawienie czasu i środków i drwią z unijnych biurokratów bez litości: - Euro płonie, UE się rozpada, ale mimo wszystko są tacy ludzie, wysoko opłacani urzędnicy, którzy martwią się o oczywiste cechy wody, usiłując odebrać nam prawo do mówienia tego, co jest prawdą - pieni się brytyjski europoseł z Partii Konserwatywnej, Roger Helmer. - Jeśli kiedykolwiek miała miejsce sytuacja ilustrująca głupotę tego wielkiego europejskiego projektu, to właśnie teraz. Inny europoseł dodaje: - Musiałem przeczytać to cztery albo pięć razy, zanim uwierzyłem. To idealny przykład na to, co Bruksela robi najlepiej... Od redakcji: Ciekawe, co unijni eksperci powiedzieliby o popularnym swego czasu haśle "Cukier krzepi"... (Aż strach pomyśleć :P ) Źródło: telegraph.co.uk, bibula.com Podoba Ci się artykuł:
|
||||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Ogłoszenia promowane | |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| Najnowsze ogłoszenia | |
|
|
|
| Dodaj ogłoszenie Więcej ofert | |