| Ubezpieczyciel żąda 150 milionów roszczenia zwrotnego po pożarze pociągu |
| Borys Borowski / Polish Connection | ||||||||||
| 19.09.2011. | ||||||||||
Po pożarze pociągu na stacji w Hallingskeid na linii w kierunku Bergen w połowie czerwca, firma ubezpieczeniowa Tryg wypłaciła 150 milionów koron Norweskim Kolejom Państwowym (norw. Norges Statsbaner BA - NSB) za spalone pociągi. Firma ubezpieczeniowa nie zamierza jednak płacić tego rachunku sama. Z raportu, sporządzonego przez Państwową Komisję Badania Wypadków (norw. Statens havarikommisjon), wynika, że prawdopodobną przyczyną pożaru w schronie zimowym były prace szlifierskie na linii kolejowej. Zaniedbanie. - Wnioski wynikające z raportu skłoniły nas do wystosowania roszczenia zwrotnego w stosunku do tych, którzy naszym zdaniem ponoszą odpowiedzialność za pożar - mówi Roald Stigum Olsen z firmy ubezpieczeniowej Tryg. Roszczenie zwrotne oznacza, że firma ubezpieczeniowa żąda zwrotu pieniędzy, które wypłaciła innej stronie. Roszczenie jest skierowane przeciwko Administracji Norweskich Kolei Państwowych (norw. Jernbaneverket, instytucja odpowiedzialna za infrastrukturę norweskich kolei), która wykonywała prace na linii dotkniętej pożarem. - To oni wykonywali prace w tamtym rejonie, co spowodowało pożar. Uważamy, że możemy dojść do takiej konkluzji - mówi Stigum Olsen. Za wcześnie, by przypisywać odpowiedzialność. Tryg uważa, że są w stanie udowodnić, że ci, którzy spowodowali pożar, dopuścili się zaniedbań. Jest to konieczne, by poprzeć milionowe roszczenie. - Jesteśmy przekonani o tym, że są dowody na poparcie naszych tez, wynikające ze wstępnego raportu Komisji Badań Wypadków - mówi Stigum Olsen. - Administracja Norweskich Kolei Państwowych nie zgadza się na tak proste postawienie i wyjaśnienie sprawy. Na razie zamierzamy poczekać na bardziej precyzyjne odpowiedzi co do przyczyny pożaru - mówi rzecznik prasowy Svein Horrisland. - Odpowiedzieliśmy, że nie jest obecnie możliwe ustalenie i oszacowanie całkowitej odpowiedzialności, skoro jeszcze nie znamy ostatecznych raportów komisji - mówi Horrisland. Roszczenie może być wyższe. Jernbaneverket oświadcza także, że nie poczuwa się do bezpośredniej odpowiedzialności za pożar. - Nie, na pewno nie przyznamy się automatycznie do odpowiedzialności. Poczekamy na jakiekolwiek kroki do czasu, kiedy ukażą się klarowne i ostateczne raporty - mówi Horrisland. Tryg ostrzega ze swojej strony, że Jernbaneverket może być zmuszone zapłacić jeszcze więcej pieniędzy w ostatecznym rozrachunku. - Nasze roszczenie może być w rzeczywistości o wiele wyższe. To jest bardzo dużo pieniędzy, w dodatku są to pieniądze, które my, ubezpieczyciele, musimy wypłacić - twierdzi firma ubezpieczeniowa. Źródło: www.nrk.no Podoba Ci się artykuł:
|
||||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Ogłoszenia promowane | |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| Najnowsze ogłoszenia | |
|
|
|
| Dodaj ogłoszenie Więcej ofert | |