|
Ap i Høyre chcą ułatwić przeforsowanie członkostwa Norwegii UE |
|
Barbara Liwo/ Polish Connection
|
|
13.12.2011. |
|
Foto: stock.xchng
|
Unia Europejska trzeszczy w szwach z powodu kryzysu, poparcie dla niej wśród obywateli państw członkowskich leci na łeb na szyję, tymczasem Partia Robotnicza (Ap) i konserwatyści (Høyre) chcą zmienić konstytucję, by ułatwić przystąpienie Norwegii do tego cieszącego się coraz mniejszym zaufaniem politycznego tworu.
We wtorek (13.12.2011) Storting ma zająć stanowisko w sprawie propozycji obniżenia wymogów prawnych dla norweskiego członkostwa w UE. Autorami propozycji są Marianne Aasen i Svein Roald Hansen z Ap oraz Per-Kristian Foss i Inge Lønning z Høyre.
Wymieniona czwórka parlamentarzystów chce obniżenia konstytucyjnych wymogów co do tego, ilu posłów musiałoby zagłosować na "Tak", by Norwegia mogła zrezygnować z suwerenności na rzecz członkostwa w UE - po uprzednim ogólnokrajowym referendum. Obecnie do zrzeczenia się suwerenności wymagane jest, by zagłosowało za tym trzy czwarte parlamentarzystów. Propozycja Ap i Høyre zakłada obniżenie tej liczby do dwóch trzecich.
Mimo że od dawna panuje konsensus co do tego, że o członkostwie Norwegii w UE powinno rozstrzygać referendum, formalnie to Storting musi podjąć uchwałę o zrzeczeniu się suwerenności na rzecz innego politycznego bytu, np. UE.
- Przy referendum w roku 1994 było ryzyko, że większość obywateli zagłosuje za Unią, a mniejszość parlamentarna i tak zablokuje ewentualne członkostwo.
(Ostatecznie Norwegowie wypowiedzieli się w tym referendum przeciwko członkostwu w UE - przyp. red.) Tak nie może być i dlatego chcemy zmienić przepisy - wyjaśnia Aasen.
Jednak droga do chwiejącej się w posadach Unii wydaje się być obecnie wyjątkowo długa i kręta. W badaniu opinii publicznej, przeprowadzonym w ubiegłym tygodniu dla gazety Nationen, czterech na pięciu respondentów odpowiedziało, że nie chce, by Norwegia stała się członkiem UE.
Źródło: Aftenposten
Podoba Ci się artykuł:
|